Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (38 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

Cracovia - Wisła Kraków. Hebert: Wygranie derbów to niesamowite uczucie

- Gdy przyszedłem do Wisły, to nikt nie mówił o utrzymaniu w Ekstraklasie, ale o wygraniu derbów. To była pierwsza rzecz, jaką usłyszałem, więc czekałem na ten mecz z niecierpliwością - cieszył się po wygranej z Cracovią Hebert, który przypieczętował zwycięstwo "Białej Gwiazdy".

Hebert z szatni wyszedł uśmiechnięty od ucha do ucha. Nic dziwnego - w końcu wrócił do gry po trzech meczach przerwy, a do tego zdobył gola na 2-0.

- Ta bramka niezmiernie mnie cieszy, bo wiem, co znaczą derby dla kibiców i całego klubu. Rywalizacja w Krakowie jest ogromna! Gdy przyszedłem do Wisły, to nikt nie mówił o utrzymaniu w Ekstraklasie, ale o wygraniu derbów. To była pierwsza rzecz, jaką usłyszałem, więc czekałem z niecierpliwością na ten mecz - emocjonował się brazylijski obrońca.

- Bardzo się cieszę z tego zwycięstwa. Nasi fani nie mogli być na stadionie, więc zostaliśmy z rywalem sam na sam. Taka wygrana jest niesamowita - dodał Hebert.

Reklama

Dla 29-letniego defensora był to dopiero drugi występ w Wiśle. Co prawda na inaugurację rundy wiosennej wyszedł w podstawowym składzie, ale po 45 minutach nabawił się kontuzji. A gdy już doszedł do siebie, to Artur Skowronek zaczął stawiać na parę Lukas Klemenz - Rafał Janicki. 

- Nie miałem pretensji, że siedzę na ławce, bo reszta zawodników grała bardzo dobrze. Ja i Łukasz Burliga mieliśmy problemy ze zdrowiem, więc wypadaliśmy ze składu i musieliśmy czekać na szansę. Cały czas byłem jednak gotowy do gry. Gdy wszedłem w meczu z Cracovią, poczułem się wspaniale - przyznaje.

Tym razem to Hebert skorzystał na kontuzji kolegi, ponieważ zmienił Davida Niepsuja, który wywalczył rzut karny, ale z murawy musiał zostać zniesiony na noszach.

- Wejście z ławki w derbach nie było trudne, bo lubię grać takie mecze. Jestem piłkarzem, muszę cieszyć się takimi spotkaniami. Wolę grać przy wrogich, ale pełnych trybunach niż na obiektach, gdzie stadion świeci pustkami. Kocham taką atmosferę. Pozwala mi ona czuć się piłkarzem - podkreśla.

Wiślacy zgodnie podkreślali, że wtorkowy wieczór przeznaczą na świętowanie wygranej w derbach, ale od środy wracają do ciężkiej pracy. Do końca sezonu zasadniczego zostało bowiem jeszcze pięć kolejek, w których sporo jeszcze może się wydarzyć.

- Pierwsza ósemka? Oczywiście, że każdy zespół walczy o to, by się do niej dostać. Naszym celem jest jednak kolejny mecz. Idziemy krok po kroku - podkreśla Hebert.

W najbliższą niedzielę Wisła podejmuje Lecha Poznań.

Piotr Jawor

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy