Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (11 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)

Asy i Cieniasy 27. kolejki Ekstraklasy

Za nami 27. kolejka Ekstraklasy. Walka o mistrzostwo Polski nabiera rumieńców. Lech wykorzystał potknięcie Wisły i traci do "Białej Gwiazdy" tylko punkt. Na dole tabel trwa zażarta walka o utrzymanie.

Kto zasłużył na Asa, a komu przypadło niechlubne miano Cieniasa? Zapraszamy na nasze cykliczne podsumowanie 27. kolejki Ekstraklasy.

Reklama

ASY

Jacek Kiełb (Korona) - piłkarz Korony od kilku meczów sygnalizuje zwyżkę formy. Strzelił bramkę Wiśle i zapewnił Koronie pierwszą w historii wygraną z "Białą Gwiazdą" w Krakowie.

Łukasz Maliszewski (Korona) - w ostatniej chwili zastąpił Ediego i był jednym z najgroźniejszych piłkarzy Korony, wypracował bramkę.

Nikola Mijailović (Korona) - Okazuje się, że boczny obrońca przesunięty do drugiej linii potrafi przyćmić skrzydłowych mistrza Polski - najpierw Andraża Kirma, a później Wojciecha Łobodziński. Duża umiejętność przewidywania zachowań rywala, której zawdzięczał masę przechwytów, do tego świetny technicznie, piękny strzał w poprzeczkę.

Robert Lewandowski (Lech) - ładna bramka głową, która ustawiła Lechowi mecz we Wrocławiu. Kolejny świetny mecz "Lewego" ukraszony dwoma trafieniami i zarazem kolejny sygnał, że ten napastnik długo miejsca w Ekstraklasie nie zagrzeje.

Dawid Nowak (Bełchatów) - Dwa gole, piękny zwłaszcza ten drugi. Dzięki niemu nie było widać braku kontuzjowanego Mariusza Ujka.

Arkadiusz Piech (Ruch) - pokazał, że dobrze uderzona piłka głową pokonuje nawet Jana Muchę i zapewnia Ruchowi wyprzedzenie Legii w tabeli.

CIENIASY

Junior Diaz (Wisła) - kompletnie zawiódł na środku pola, chaos, straty, faule - tak na środku boiska nie powinien grać żaden piłkarz mistrza Polski. Słusznie w przerwie zmieniony.

Obrona Cracovii (Szeliga, Polczak, Wasiluk, Sasin) - totalna niekonsekwencja w kryciu, pasywność, odpuszczanie zawodników szykujących się do strzału nawet 18 m od bramki.

Lechia Gdańsk - Znakomicie się spisała w Poznaniu, ale teraz postarała się o utratę sympatii w oczach całej Polski. Nadmierna gościnność w stosunku do Piasta Gliwice w ramach ewentualnego (wiadomo, że nikt tego nie udowodni) rewanżu za wygraną w Gliwicach sprzed roku nas nie interesuje. Okazuje się, że bukmacherzy, którzy wycofali ten mecz z zakładów mieli rację. A my wierzyliśmy, że Lechia w końcu pokaże szacunek dla własnych kibiców i wygra przed własnym audytorium.

Dowiedz się więcej na temat: mecz | korona | mistrzostwo Polski | kolejka | asy i cieniasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje