Reklama

Reklama

  • 1 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 3 .Legia Warszawa (3 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (1 pkt.)
  • 5 .Warta Poznań (1 pkt.)
  • 6 .Bruk-Bet Termalica (1 pkt.)
  • 7 .Cracovia (1 pkt.)
  • 8 .Górnik Łęczna (1 pkt.)

Aleksander Buksa zabrał głos po odejściu z Wisły. "Zwróciłem Wiśle pieniądze"

Aleksander Buksa zabrał głos pierwszy raz po burzliwym rozstaniu z Wisłą Kraków i przenosinach na Półwysep Apeniński. 18-latek - który przygotowuje się do nowego sezonu w barwach Genoa CFC - przyznał między innymi, że zwrócił Wiśle pieniądze.

Od klubowego diamentu, piłkarza z wielkim talentem i nadziei na wielki zarobek dla Wisły do wroga w oczach wielu kibiców "Białej Gwiazdy - taką drogę przebył w ciągu ostatnich miesięcy młody napastnik.

W sierpniu ubiegłego roku nic nie zwiastowało zamieszania, do jakiego doszło. Wtedy bowiem Wisła ogłosiła, że Buksa przedłużył swój kontrakt do 2023 roku.

Sęk w tym, że kontrakt nie został wówczas parafowany.

Miało do tego dojść dopiero w styczniu, gdy piłkarz osiągnie pełnoletniość. W kontrowersyjnych okolicznościach ostatecznie nie zdecydował się jednak na ten ruch, wypełnił obowiązujący do czerwca kontrakt i odszedł z Wisły.

Reklama

Zachowanie młodego piłkarza spotkało się z krytyczną reakcją, zwłaszcza w środowisku kibiców Wisły Kraków. "Powitali" oni zawodnika serią transparentów z gorzkimi komentarzami na jego temat. "Tatuś kupi ci karierę, ale dla nas jesteś zerem" - to jeden z nich.

W kontekście przyszłości Buksy wymieniało się wiele klubów, także tych topowych z FC Barcelona na czele. Ostatecznie nastolatek przeniósł się do Włoch i przez najbliższe pięć lat będzie piłkarzem Genoa CFC.

Aleksander Buksa zabrał głos po odejściu z Wisły Kraków

Buksa postanowił jednak rozliczyć się z przeszłością i w rozmowie z portalem Weszlo.com zdradził, że po odejściu oddał Wiśle pieniądze.

- Zaraz ktoś mi zarzuci - Buksa, rzuciłeś się na pieniądze. Mogę powiedzieć w tym momencie publicznie, że zwróciłem Wiśle Kraków większość pieniędzy za ten sezon, włącznie z całym bonusem za podpis. Sam to zaproponowałem - stwierdził młody piłkarz. - Aneks, który przygotowali moi prawnicy i który został podpisany przez Wisłę, zawierał kwotę za podpis. Zwróciłem ją oraz wynegocjowaną pensję. Dlaczego? Dlatego, że zostało mi zarzucone - widziałem na ten temat niejeden artykuł, nawet ktoś z Wisły publicznie o tym mówił - że to był zwykły skok na kasę. Nie chcę mieć etykiety gościa, który rzuca się na pieniądze - dodał.

18-latek zdradził także, jakie relacje łączyły go z Błaszczykowskim, gdy stało się jasne, że po sezonie odejdzie z klubu.

- Nie witaliśmy się. Po całej sytuacji, gdy było wiadomo, że nie przedłużę kontraktu, nie przywitał się ze mną raz, a później ja sam stwierdziłem, że nie muszę się z nim witać na siłę, to nie był mój pomysł - zdradził Buksa w rozmowie z Jakubem Białkiem.

Na ten wywiad zareagował jeden ze współwłaścicieli Wisły Kraków - Jarosław Królewski.

- O! wywiad Ojca z synem na Weszło. Tylko czemu się tata jako Jan podpisał - napisał Królewski. - Sorry Jakub miałem na myśli. Zapomniałem imienia - dodał po chwili.

TB

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Kraków | Aleksander Buksa | Jakub Błaszczykowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje