Reklama

Reklama

25. kolejka Ekstraklasy: Wisła Kraków - Ruch Chorzów 0-1

Trzeba było rozegrać 25 kolejek tego sezonu T-Mobile Ekstraklasy i wizyty niesamowicie zgranej i mądrze ustawionej przez trenera Jana Kociana ekipy, by Wisła przegrała po raz pierwszy na własnym stadionie. Ruch Chorzów wygrał 1-0 po bramce Grzegorza Kuświka. W ten sposób doszło też do zamiany obu ekip w tabeli – teraz to Ruch jest wiceliderem, a Wisła spadła na trzecią lokatę.

Ekstraklasa – terminarz, wyniki i tabela – KLIKNIJ!

Ten mecz rozegrano przy zamkniętej trybunie C, która zawsze prowadzi doping. Głośnych i kulturalnych przyśpiewek nie brakowało, rac też nie. W 3. min wrzucił je ktoś z zewnątrz stadionu, co doprowadziło do przerwania meczu na krótką chwilę.

Później na boisku działo się wiele. Osłabiona zwłaszcza w obronie Wisła (brak Arkadiusza Głowackiego) próbowała sforsować sprawnie ustawione przez chorzowian zasieki obronne.

Reklama

Zasieki zasiekami, ale ekipa Jana Kociana potrafiła też szybko i groźnie kontratakować. I w pierwszej połowie to "Niebiescy" byli bliżsi zdobycia gola. W 43. min Michał Miśkiewicz wykazał się niesamowitym refleksem broniąc strzał z 4 m Grzegorza Kuświka, do którego ładnie podał Jakub Kowalski.

Chwilę wcześniej (40. min) Marek Zieńczuk dobrze egzekwował rzut rożny, a Piotr Stawarczyk z 5 m kopnął nad poprzeczką!

Wisła częściej atakowała, jednak nieskutecznie. W I połowie nie stworzyła żadnej czystej okazji strzeleckiej. W 18. min Paweł Brożek z Semirem Stiliciem rozmontowali defensywę "Niebieskich" - po ich akcji z ostrego kąta sam na bramkarza biegł Ostoja Stjepanović, który nie oddał strzału, tylko niecelnie wycofał.

W 50. min Stjepanović troszkę za mocno dośrodkował do Łukasza Garguły, przez co ten ledwie sięgnął piłki i nie trafił do pustej bramki.

W rewanżu "Niebiescy" wyprowadzili kontrę, w której finiszu Daniel Dziwniel idealnie podał na głowę Grzegorza Kuświka, a ten z łatwością trafił do siatki.

"Biała Gwiazda" próbowała odrabiać straty. Franz Smuda skorygował skład - zdjął defensywnego pomocnika Stjepanovicia, a wstawił skrzydłowego Emmanuela Sarkiego. Sarki ożywił nieco ofensywę krakowian. W 65. min, po wrzutce w pole karne Michała Chrapka Paweł Brożek źle skleił piłkę w polu karnym, ale akurat znalazł się tam też Donald Guerrier, tyle że huknął Panu Bogu w okno.

W 72. min Kuświk mógł przesądzić losy spotkania, lecz po szybkim wypadzie trafił w słupek. Cztery minuty później gospodarze mogli wyrównać - po dośrodkowaniu Dariusza Dudki pod bramką Ruchu powstało zamieszanie, po strzale Pawła Brożka futbolówka trafiła do Semira Stilicia, ale Bośniak ledwo ją sięgnął, przez co uderzył na tyle lekko, że Piotr Stawarczyk zdołał wybić piłkę z linii bramkowej!

W doliczonym czasie Stilić trafił do siatki, lecz sędzia odgwizdał spalonego. Trójkę sędziowską pod przywództwem Pawła Raczkowskiego żegnały głośne okrzyki: "Złodzieje!".

Wisła Kraków - Ruch Chorzów 0-1 (0-0)

Bramka - 0-1 Kuświk (52. głową z podania Dziwniela).

Wisła Kraków: Miśkiewicz - Dudka, Nalepa, Bunoza, Piotr Brożek - Garguła, Chrapek, Stjepanović (55. Sarki), Stilić, Guerrier (81. Szewczyk) - Paweł Brożek.

Ruch Chorzów: Buchalik - Szyndrowski, Malinowski, Stawarczyk, Dziwniel - Kowalski, Surma, Starzyński, Jankowski, Zieńczuk (90.+1 Smektała) - Kuświk.

Sędziował Paweł Raczkowski z Warszawy.

Żółte kartki: Dudka, Piotr Brożek, Bunoza oraz Stawarczyk, Malinowski.

Widzów 12 tys.

Autor: Michał Białoński

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy