Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Widzew potrzebuje punktu, by się utrzymać

Jeśli piłkarze Widzewa nie przegrają w czwartek z Koroną, to zapewnią sobie utrzymanie w ekstraklasie. W Kielcach w drużynie trenera Radosława Mroczkowskiego będzie już mógł wystąpić Thomas Phibel.

Z powodu nadmiaru żółtych kartek najlepszy w tym sezonie obrońca Widzewa piątkowy mecz z Legią (1-1) musiał oglądać z trybun.

Do roli widza przyzwyczaił się już natomiast Mariusz Stępiński, który po skończeniu 18 lat nie podpisał nowej umowy z Widzewem. W tym tygodniu młody napastnik poinformował, że karierę będzie kontynuował w niemieckim FC Nuernberg.

Reklama

Stępiński był bohaterem jesiennego meczu z Koroną. Zdobył w nim gola, który dał Widzewowi zwycięstwo 1:0. Na listę strzelców wpisał się też m.in. w wygranym 3:0 pojedynku z Jagiellonią Białystok w 25. kolejce. Jak na razie było to ostatnie zwycięstwo Widzewa w tym sezonie i ostatni mecz, w którym łodzianie zdobyli bramki z gry.

Później przegrali 0-4 z Lechem w Poznaniu, a na własnym stadionie ulegli 1-2 Lechii Gdańsk i zremisowali 1-1 z Legią. W dwóch ostatnich spotkaniach Stępiński już nie grał, a Widzew strzelił w nich gole z rzutów karnych wykonanych przez Łukasza Brozia.

Jeden punkt zdobyty w trzech kolejnych spotkaniach zepchnął widzewiaków na 13. miejsce w tabeli. Dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek drużyna trenera Mroczkowskiego ma pięć punktów przewagi nad przedostatnim PGE GKS Bełchatów i sześć nad ostatnim Podbeskidziem Bielsko-Biała, z którym zmierzy się w ostatniej kolejce.

- Musimy nadal walczyć, bo matematycznie jeszcze się nie utrzymaliśmy - podkreśla od kilku kolejek bramkarz Maciej Mielcarz, który przed przyjściem do Widzewa grał w Koronie.

Łodzianie chcą jednak uniknąć nerwówki w ostatniej kolejce i wierzą, że w Kielcach nie przegrają. Jeśli zrealizują swój plan, to po raz kolejny zepsują humor trenerowi Korony Leszkowi Ojrzyńskiemu. Ten szkoleniowiec pracę z kieleckim zespołem rozpoczął w czerwcu 2011 r. i od tego czasu nigdy nie miał okazji cieszyć się ze zwycięstwa nad Widzewem.

Dowiedz się więcej na temat: widzew łódź | Ekstraklasa | Korona Kielce | Thomas Phibel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje