Reklama

Reklama

Widzew nie poradził sobie z I-ligowcem. Napastnik poszukiwany od zaraz

Widzew tylko zremisował w sparingu z pierwszoligowym GKS Tychy 1-1. Choć gola akurat strzelił napastnik - Mattia Montini, to mecz pokazał, że łodzianie bardzo potrzebują wzmocnień w ataku.

Beniaminek Ekstraklasy na razie wymienił niemal całą defensywę. Odeszło trzech stoperów i trzech przyszło - Michał Żyro, Bożidar Czorbadżijski i Serafin Szota. Dużo gorzej wyglada sprawa wzmocnień w ofensywie. Do tej pory jedynym nowym pomocnikiem jest Albańczyk Julian Shehu.

Reklama

Widzew wzmocnił defensywę

W poprzednim sezonie największym problemem Widzewa był brak skuteczności napastników. Bartosz Guzdek całą wiosnę był bez formy, a Mattia Montini leczył kontuzję. Z konieczności na szpicy występował pozyskany zimą skrzydłowy Bartłomiej Pawłowski i był najskuteczniejszym zawodnikiem.

Sezon rozpocznie się już za trzy tygodnie, tymczasem do zespołu trenera Janusza Niedźwiedzia nie dołączył żaden nowy napastnik. Dwóch, których forma pozostaje niewiadomą to zdecydowanie za mało na wymagania ekstraklasy.

Widzew szuka napastników

Widzew ma więcej potrzeb, bo luk w składzie nie brakuje. Kontuzjowany jest lider zespołu Marek Hanousek i trzeba sprowadzić co najmniej jednego pomocnika defensywnego, a także wzmocnić rywalizację na bokach pomocy. To co najmniej cztery transfery.

I brak napastników w Widzewie był widoczny w sparingu jak na dłoni. Choć w pierwszej połowie miał  nieznaczną przewagę, to długo nie potrafił oddać groźnego strzału. Było kilka prób, ale zwykle blokowanych przez tyszan. Dopiero tuż przed przerwą mocno uderzył Shehu, ale piłka odbiła się od rywala i minęła bramkę. Po chwili łodzianie objęli prowadzenie - Montini pokazał, że być może nie należy go skreślać. Bez przyjęcia strzelił z pół obrotu z około 18 metrów i Konrad Jałocha nie zdążył nawet zareagować.

Tuż po przerwie Widzew mocniej zaatakował i szybko był blisko gola. Po strzale Ernesta Terpiłowskiego piłka odbiła się od słupka, a dobitkę odbił bramkarz. Gospodarze przeważali, ale znów stwarzanie sytuacji przychodziło im z trudem. Zmiennik Montiniego - Bartosz Guzdek nie pokazał właściwie nic, co mogłoby wierzyć, że będzie strzelał gole w ekstrakalsie. A gdy miał okazję, to został zablokowany.

Na dodatek z czasem do głosu doszli goście i w 78. minucie dopieli swego. Po rzucie rożnym wyrównał Daniel Rumin. 

W Widzewie z dobrej strony pokazał się Shehu. Albańczyk dużo widzi na boisku, potrafi grać kombinacyjnie i nie boi się strzelać. Niewele zabrakło, by w końcówce przechylil szalę zwycięstwa na korzyść Widzewa. Skończyło się jednak remisem. 

Widzew - GKS Tychy 1-1 (1-0)

Gol: Montini (42.) - Rumin (78.)

Widzew: Łytwynenko - Szota, Żyro, Kreuzrigler - Zielinski, Kun, Shehu, Nunes - Gołębiowski, Montini, Hansen oraz Ravas, Pawłowski, Dębiński, Danielak, Terpiłowski, Guzdek, Lipski, Stępiński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL