Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Trener Widzewa: W końcu nie straciliśmy gola

Pierwszy raz od 15 października defensywa Widzewa nie straciła bramki. Tyle że w ataku jego piłkarze nic nie zdziałali i mecz w Głogowie zakończył się bez bramek. – Brakowało nam energii, która zawsze nam towarzyszyła – mówił Janusz Niedźwiedź, trener łodzian.


Od wygranej 1:0 z Koroną Kielce w kolejnych ośmiu spotkaniach widzewiacy stracili 16 goli. Tym razem szkoleniowiec mógł wystawić najlepszych obrońców i ci potwierdzili jakość.

Widzew nie ustrzegł się błędów


- Pomimo trudów spotkania w Pucharze Polski, a także emocji, które mu towarzyszyły, przyjechaliśmy do Głogowa po trzy punkty. Mecz mógł się jednak potoczyć w obie strony. W końcu udało nam się skończyć spotkanie bez straty bramki, ale nie uniknęliśmy błędów - przyznał trener Niedźwiedź.


Z drugiej strony czwarty raz w tym sezonie jego piłkarze nie potrafili zdobyć gola. Choć lepszy atak ma tylko lider Miedź Legnica, który zdobył 36 bramek, a jedną więcej od łodzian.

Reklama

Widzew wraca bogatszy o punkt


- Oczywiście chcieliśmy zdobyć gola, ale czasami tak jest, że się nie udaje. Brakowało nam dzisiaj takiej energii, która zawsze nam towarzyszy. Ten czwartkowy mecz [z Wisłą Kraków - przyp. red.] spowodował taki obraz tego spotkania. Chrobry też odczuwał już trudy ostatnich dwóch tygodni, w których grał co trzy dni. Mecz zakończył się sprawiedliwie remisem i wracamy bogatsi o punkt - stwierdził szkoleniowiec Widzewa.

Ivan Djurdjević, trener Chrobrego, uważa, że to jego zespół był bliżej wygranej. - Byliśmy częściej przy piłce, mieliśmy więcej sytuacji bramkowych. Kiedy byliśmy spokojni i skoncentrowani, to Widzew miał z nami trudno - przekonuje. - Wiedzieliśmy, że Widzew może być zmęczony i było to widać. Szukali okazji z kontr, ale to my w końcówce mieliśmy ostatnią szansę na zdobycie gola.

Obrońca Widzewa nie zgadza się z trenerem Chrobrego


Z punktu nie był zadowolony Krystian Nowak, obrońca gości. On twierdzi, że Chrobry był groźny tylko do przerwy. - Chcieliśmy zakończyć rok zwycięstwem, by na wiosnę mieć bardziej komfortową sytuację. Mieliśmy sporo sytuacji, a Chrobry tak naprawdę zagroził nam tylko w pierwszej połowie. W drugiej mieliśmy mecz pod kontrolą i szkoda niewykorzystanych sytuacji.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama