Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Trener Widzewa: Długo czekaliśmy na to zwycięstwo

Po emocjonującym spotkaniu Widzew pokonał Zagłębie Sosnowiec 3:2. – Bardzo źle weszliśmy w to spotkanie, ale się podnieśliśmy – podkreśla Janusz Niedźwiedź, trener łodzian.

Dzięki wygranej Widzew nie stracił dystansu do Miedzi Legnica. Choć została jeszcze jedna kolejka, to zapewnił sobie też drugie miejsce przed wznowieniem rozgrywek wiosną. Mecz nie rozpoczął się po myśli łodzian, bo bardzo szybko stracili gola.

- Bardzo źle weszliśmy w to spotkanie. To było najgorsze osiem minut, jakie wiedziałem. Potem szybko odzyskaliśmy rytm, a po kwadransie zaczęła sunąć akcja za akcją - mówił trener Niedźwiedź. - Odrobiliśmy straty, wyszliśmy na prowadzenie, ale po przerwie znów daliśmy tlen rywalom.

Widzew nie bedzie świętował

Szymon Sobczak wyrównał bowiem z rzutu karnego. - On świetnie gra tyłem i uczulałem zawodników. Radziłem, by brać go w kleszcze, ale tym razem Marek Hanuosek zaatakował i skończyło się niepotrzebnym karnym - przyznał trener Niedźwiedź. - Podnieśliśmy się i choć nie wykorzystaliśmy rzutu karnego, to udało nam się strzelić zwycięską bramkę. Nie będziemy jednak świętować, bo w czwartek mecz Pucharu Polski, a w niedzielę jeszcze spotkanie ligowe.

Reklama

Szkoleniowiec planował w końcówce wpuścić Juliusza Letniowskiego, ale po trzecim golu wycofał się z decyzji. - To bardzo ofensywny zawodnik, który dobrze gra do przodu i potrafi wykorzystać stały fragment. Potrafi zrobić fenomenalne rzeczy na boisku. Chciałem zrobić wszystko, by wygrać. Jednak po golu uznałem, że w związku warunkami i prowadzeniem, zrezygnuję z tej zmiany - wyjaśnił trener Niedźwiedź.

Zagłębie harowało, ale przegrało

Artur Skowronek, trener Zagłębia, jest też byłem szkoleniowcem Widzewa. Żałował, że warunki atmosferyczne nie pozwoliły obu drużynom pokazać pełni umiejętności. - Widzew chce grać w piłkę, a my chcieliśmy się do tego dopasować. Może w lepszych warunkach byłoby więcej jakości, a nie tak dużo przypadku. Chcieliśmy wygrać, szybko zdobyliśmy gola, ale po stracie bramki, przygasnęliśmy. Widzew przejął kontrolę - przyznał szkoleniowiec. - Żałuję tego, że po takiej harówie popełniliśmy tak proste błędy i przegraliśmy. Życzę Widzewowi wszystkiego najlepszego. Wygrywajcie i idźcie po swoje cele.

ak


 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje