Reklama

Reklama

PZPN musi ponieść konsekwencje

Trybunał Arbitrażowy przy PKOl nie zawiesił kary Widzewa Łódź, bo PZPN nie dostarczył wszystkich niezbędnych dokumentów - poinformował łódzki klub w specjalnym komunikacie.

Trybunał Arbitrażowy przy PKOl nie zawiesił kary Widzewa Łódź, bo PZPN nie dostarczył wszystkich niezbędnych dokumentów - poinformował łódzki klub w specjalnym komunikacie.

Widzew oczekuje, że w tej sytuacji PZPN weźmie odpowiedzialność za swój błąd i przesunie rozgrywki, a przynajmniej pierwszy mecz Widzewa z Górnikiem Łęczna i Korony Kielce z Polonią Warszawa.

- To skandal. PZPN nie dostarczył podstawowego dokumentu, jakim jest uchwala abolicyjna z 2008 r. Nawet my jako klub - mając świadomość wagi tego dokumentu - dostarczyliśmy ją w poniedziałek do PKOl wraz z naszym stanowiskiem. Dla Trybunału z formalnego punktu Widzewa okazało się to niewystarczające. Oczekujemy, że PZPN w trybie pilnym uzupełni braki. Jeśli będzie trzeba znowu osobiście dowiozę dokumenty do Trybunału Arbitrażowego. Liczę, że w tej wyjątkowej sytuacji Trybunał poświęci nam jutro czas i pochyli się jeszcze nad naszą sprawą. Jeśli nie - PZPN, mimo decyzji Komisji ds. Nagłych - powinien ponieść konsekwencje własnego niedbalstwa i przesunąć rozgrywki lub przynajmniej nasz pierwszy mecz oraz pierwszy mecz Korony, by umożliwić Trybunałowi podjęcie decyzji w naszej sprawie - wyjaśnił Marcin Animucki, prezes zarządu KS Widzew Łódź SA.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL