Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (16 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (14 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (11 pkt.)

Prezes ŁKS: Derby Łodzi na Widzewie z naszymi kibicami? Zdecydowanie tak!

Prezes Widzewa zapewnia, że zrobi wszystko, by kibice ŁKS mogli wejść na 67. derby Łodzi. Tomasz Salski, prezes ŁKS odpowiada: – Chciałbym, by udało się znaleźć takie wyjście, by fani obu drużyn mogli obejrzeć ten mecz z trybun.

Do derbów Łodzi jeszcze ponad miesiąc (23 października), ale już zaczęło robić się gorąco wokół tego tematu. Mateusz Dróżdż, prezes Widzewa, zapewnił, że jego ambicją jest przyjmowanie na stadionie przy al. Piłsudskiego kibiców gości. Każdych, w tym też ŁKS. - Oczywiście, można pójść na łatwiznę i powiedzieć, że sektor jest w remoncie albo nie wpuszczamy, bo tak będzie prościej. Nie do końca o to w piłce chodzi - mówił w wywiadzie dla Interii.

Reklama

Warunki dla kibiców ŁKS

W tym celu przedsięwziął środki, by w meczu podwyższonego ryzyka z GKS Katowice przekonać policję, że takie spotkanie można przeprowadzić w miarę bezpieczny sposób. Służby miały być pod wrażeniem organizacji zawodów i przedstawiły dwa warunki, które musi spełnić ŁKS, by kibice zobaczyli derby Łodzi na żywo. Transport musi być zorganizowany i najlepiej pociągiem, by można było zapanować nad dużą grupą. Do tego fani ŁKS muszą pokazać flagi, które chcieliby wnieść na stadion. Tak, by nie eskalować i tak olbrzymich animozji między kibicami obu łódzkich drużyn.

- Jeśli to się uda i odbędą się derby z udziałem kibiców obydwu drużyn, to jestem zdecydowanie na tak. Byłem na wielu takich meczach, na których byli fani tych zespołów. Zamykanie stadionu dla jednych i szukanie tłumaczeń to nie jest sposób, by wychować kibiców - uważa prezes Salski. - Powinniśmy zrobić wszystko, by derby odbyły się z udziałem fanów obu drużyn. Każdy normalny kibic ma podobne zdanie. Rozmawiałem z prezesem Widzewa i zapewnił mnie, że zrobią wszystko, by wpuścić na trybuny naszych fanów. Został jeszcze ponad miesiąc czasu, więc wiele może się zdarzyć.

Stadion piłkarski to nie filharmonia

Derbów Łodzi, na których byli kibice obu drużyn nie było od 2009 roku. Policja i miasto uznały, że to zbyt duże zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców. W dniu derbów kibiców tworzyli pochody i szli spod jednego stadionu pod drugi. To około 7 km przez centrum miasta. Tłumaczono się też tym, że stadiony są nieprzygotowane do przyjmowania wrogo nastawionych kibiców. ŁKS od 2015 roku korzysta tylko z jednej trybuny. Na Widzewie akurat sektor gości miał być w remoncie. Podczas derbów na trybunach zawsze jest gorąco - z całym repertuarem niewybrednych wyzwisk, palenia flag szalików czy odpalania rac. Trudno spodziewać się, by w październiku miało być inaczej.

- W każdym mieście derbowym, kiedy dochodzi do meczu lokalnych zespołów, to następuje eskalacja animozji. Z drugiej strony stadion piłkarski to nie filharmonia, choć oczywiście takich zachowań nie popieram - zapewnia prezes Salski. - Chciałbym byśmy znaleźli dobre wyjście i szli w kierunku normalności na stadionach, także w kwestii przyjmowania kibiców gości.

Prezes Widzewa: - Takie mecze to duże wyzwanie dla nas, ale także dla policji w kwestii zabezpieczenia, ale wierzę, że cywilizacja postępuje i musi w końcu dojść do meczu z udziałem kibiców Widzewa i ŁKS. Zdaję sobie sprawę, jakie zagrożenia niosą derby Łodzi i nie wiem, czy wszystkim da się sprostać. Jestem jednak przekonany, że powinniśmy się z tym zmierzyć. Dlatego chciałbym bardzo, by fani ŁKS weszli na mecz.

Andrzej Klemba

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje