Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (27 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (23 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (22 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (20 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (17 pkt.)
  • 7 .Cracovia (17 pkt.)
  • 8 .Radomiak (16 pkt.)

Nowe postępowanie w sprawie stadionu Widzewa

Do 24 stycznia władze Łodzi będą czekały na zgłoszenia od podmiotów zainteresowanych wybudowaniem w partnerstwie publiczno-prywatnym stadionu dla piłkarzy Widzewa. Procedura wyłonienia partnera do tej inwestycji rozpoczęła się w czwartek.

Będzie to już drugie postępowanie w tej sprawie. Pierwsze zakończyło się w połowie listopada odrzuceniem przez sąd skargi firmy Hellmich Inwestycje Polska.

- Pani prezydent podpisała już stosowne dokumenty. Jeszcze dziś informacja o rozpoczęciu nowego postępowania +zawiśnie+ na stronie magistratu i w biuletynie Unii Europejskiej. Mamy nadzieję, że do 24 stycznia zgłoszą się wszystkie firmy, które wycofały się z poprzedniego postępowania lub spóźniły się ze złożeniem swojej oferty. Najbardziej liczymy na udział w postępowaniu firmy Hellmich, która wcześniej mówiła, że jest zainteresowana budową stadionu - powiedział rzecznik prasowy prezydenta Łodzi Marcin Masłowski.

Reklama

Po 24 stycznia miasto rozpocznie negocjacje z podmiotami, które złożą swoje oferty. Ten etap postępowania ma trwać od jednego do trzech miesięcy. Będzie to uzależnione od tego, co potencjalni inwestorzy będą chcieli osiągnąć w trakcie negocjacji. Już w tej chwili wiadomo jednak, że rozmowy nie będą dotyczyły spraw związanych z utrzymaniem obiektu. 

- Miasto interesuje wybudowanie stadionu, a więc funkcja czysto sportowa. Dajemy też pieniądze na układ drogowy wokół obiektu. Inwestora z kolei najbardziej będzie chyba interesowała funkcja komercyjna, z której ten stadion będzie później utrzymywany. Bo miasto nie będzie do niego dokładało i dotowało utrzymania obiektu - wyjaśnił Masłowski.

Sprawa nowego stadionu przy al. Piłsudskiego ciągnie się od początku 2008 roku, gdy właściciel klubu Sylwester Cacek zapowiedział, że Widzew za prywatne pieniądze zbuduje nowy obiekt dla 19 tys. widzów. Klub wycofał się jednak z tego pomysłu, ogłaszając jednocześnie, że chce mieć stadion na 30 tys. widzów i pieniądze od miasta na budowę takiego obiektu.

Magistrat zaproponował więc realizację inwestycji w partnerstwie publiczno-prywatnym. W marcu 2012 r. rozpoczęto poszukiwania podmiotu, który byłby zainteresowany zawarciem w umowy na zaprojektowanie, wybudowanie, sfinansowanie oraz eksploatację stadionu, przestrzeni komercyjnej oraz parkingów. Inwestycja miała kosztować ok. 300 mln zł. Miasto zadeklarowało finansowy wkład w wysokości 101 mln zł, przekazanie gruntów o wartości ok. 30 mln zł oraz przebudowę - za 24,5 mln zł - układu komunikacyjnego wokół stadionu. Pozostała część inwestycji miała być sfinansowana przez prywatnego partnera.

Zainteresowanie inwestycją wykazały firmy Budus Sport, Budimex A i Hellmich Inwestycje Polska, ale pod koniec września wszystkie wycofały się z zamiaru współrealizacji inwestycji. Później firma Hellmich złożyła skargę dotyczącą zakończenia postępowania twierdząc, że w trakcie jego trwania została wprowadzona w błąd. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi nie podzielił jednak tego stanowiska i skargę odrzucił.

Oprócz stadionu przy al. Piłsudskiego władze Łodzi zaangażowane są również w budowę miejskiego obiektu przy al. Unii, gdzie swoje mecze rozgrywają piłkarze ŁKS. Przetarg na budowę stadionu i hali (wartość projektu przekracza 218 mln zł) wygrało konsorcjum Budus SA/Mostostal Zabrze, które w lutym podpisało z miastem umowę dot. realizacji tej inwestycji.

Pod koniec września spółka Budus złożyła jednak wniosek o postępowanie upadłościowe a na początku grudnia sąd ogłosił jej upadłość. Mostostal chciał z kolei zmienić warunki umowy tak, by pieniądze od miasta otrzymywać w trakcie realizacji inwestycji, a nie po jej zakończeniu. Sąd orzekł jednak, że Mostostal ma przystąpić do budowy na wcześniejszych warunkach.

Firma pracy jednak nie rozpoczęła. Z powodu opóźnień magistrat nałożył już na Mostostal karę w wysokości 2 mln zł. Z nieoficjalnych informacji wynika, że jeśli ta forma nacisku nie przyniesie oczekiwanego przez miasto rezultatu, to prawdopodobnie w przyszłym tygodniu, z winy wykonawcy, umowa zostanie rozwiązana, za co Mostostal dodatkowo będzie musiał zapłacić ponad 10 mln zł kary.

Po ewentualnym rozwiązaniu umowy miasto ma ogłosić przetarg na dokończenie inwestycji rozpoczętej przez konsorcjum Budus/Mostostal.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje