Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (11 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)

Nikt nie chce budować stadionu dla Widzewa

Po raz drugi fiaskiem zakończyła się próba znalezienie prywatnego partnera, z którym władze Łodzi mogłyby zbudować nowy stadion dla piłkarzy Widzewa. Żadna firma nie wykazała zainteresowania realizacją takiej inwestycji.

Na zgłoszenia od podmiotów zainteresowanych wybudowaniem w partnerstwie publiczno-prywatnym stadionu dla Widzewa miasto czekało od 6 grudnia do 24 stycznia.

Reklama

"Postępowanie zakończyło się niepowodzeniem, bo nie wpłynęła żadna oferta od firm, które byłyby zainteresowane budową" - powiedział rzecznik prasowy prezydenta Łodzi Marcin Masłowski.

Było to już drugie postępowanie w tej sprawie. Pierwsze zakończyło się w połowie listopada odrzuceniem przez sąd skargi firmy Hellmich Inwestycje Polska, która do niedawna zapewniała, że jest zainteresowana budową stadionu. Władze miasta liczyły więc na to, że przynajmniej ta jedna firma złoży teraz swoją ofertę. Tak się jednak nie stało.

Sprawa nowego stadionu przy al. Piłsudskiego ciągnie się od początku 2008 roku, gdy właściciel klubu Sylwester Cacek zapowiedział, że Widzew za prywatne pieniądze zbuduje obiekt dla 19 tys. widzów. Klub wycofał się jednak z tego pomysłu, ogłaszając jednocześnie, że chce mieć stadion na 30 tys. widzów i pieniądze od miasta na budowę takiego obiektu.

Magistrat zaproponował więc realizację inwestycji w partnerstwie publiczno-prywatnym. W marcu 2012 r. rozpoczęto poszukiwania podmiotu, który byłby zainteresowany zawarciem umowy na zaprojektowanie, wybudowanie, sfinansowanie oraz eksploatację stadionu, przestrzeni komercyjnej i parkingów. Inwestycja miała kosztować ok. 300 mln zł.

Miasto zadeklarowało finansowy wkład w wysokości 101 mln zł, przekazanie gruntów o wartości ok. 30 mln zł oraz przebudowę - za 24,5 mln zł - układu komunikacyjnego wokół stadionu. Pozostała część budowy miała być sfinansowana przez prywatnego partnera.

Zainteresowanie inwestycją wykazały firmy Budus Sport, Budimex A i Hellmich Inwestycje Polska, ale pod koniec września wszystkie wycofały się z zamiaru współrealizacji inwestycji. Później firma Hellmich złożyła skargę dotyczącą zakończenia postępowania twierdząc, że w trakcie jego trwania została wprowadzona w błąd. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi nie podzielił jednak tego stanowiska i skargę odrzucił.

Oprócz stadionu przy al. Piłsudskiego władze Łodzi chciały również zbudować miejski obiekt przy al. Unii, gdzie swoje mecze rozgrywają piłkarze ŁKS. Przetarg na budowę m.in. stadionu i hali (wartość całego projektu przekracza 218 mln zł) wygrało konsorcjum Budus SA/Mostostal Zabrze, które w lutym ub. roku podpisało z miastem umowę dotyczącą realizacji tej inwestycji.

Pod koniec września spółka Budus złożyła jednak wniosek o postępowanie upadłościowe, a na początku grudnia sąd ogłosił jej upadłość. Mostostal chciał z kolei zmienić warunki umowy tak, by pieniądze od miasta otrzymywać w trakcie realizacji inwestycji, a nie po jej zakończeniu. Sąd administracyjny orzekł jednak, że Mostostal ma przystąpić do budowy na wcześniejszych warunkach.

Firma pracy jednak nie rozpoczęła. Z powodu opóźnień magistrat nałożył na Mostostal karę w wysokości 2 mln zł. Ta forma nacisku nie przyniosła jednak oczekiwanego przez miasto rezultatu, bo firma zamiast rozpoczęcia budowy kontynuowała próby zmiany warunków umowy.

Nieoficjalnie wiadomo, że w związku z w/w problemami wkrótce ma zostać ogłoszona decyzja o rozwiązaniu umowy z Mostostalem. Miasto zapowiadało już wcześniej, że jeśli do tego dojdzie, to zostanie ogłoszony przetarg na dokończenie inwestycji rozpoczętej przez konsorcjum Budus/Mostostal.

Byłoby to najtańsze rozwiązanie, bo magistrat ma już gotowe wszystkie projekty i pozwolenia na budowę, a także zabezpieczone pieniądze na realizację inwestycji. Dodatkowo budowa stadionu przy al. Unii nie wymagałaby dodatkowych nakładów na przebudowę infrastruktury wokół obiektu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje