Reklama

Reklama

Kibice Widzewa chcą odszkodowania od wojewody małopolskiego

Kibice Widzewa chcą, by wojewoda małopolski Jerzy Miller wypłacił im ok. 50 tys. zł za to, że 26 kwietnia nie zostali wpuszczeni na stadion Wisły Kraków. Rzecznik wojewody nie chce jednak komentować sprawy.

Kibice Widzewa chcą, by wojewoda małopolski Jerzy Miller wypłacił im ok. 50 tys. zł za to, że 26 kwietnia nie zostali wpuszczeni na stadion Wisły Kraków. Rzecznik wojewody nie chce jednak komentować sprawy.

Fani poinformowali, że wysłali już do wojewody wezwanie do dobrowolnej zapłaty wyliczonej przez nich kwoty. Ich zdaniem ma to być odszkodowanie za straty, jakie ponieśli w wyniku decyzji Millera o zamknięciu sektora gości podczas meczu Widzew - Wisła.

Rzecznik wojewody małopolskiego Monika Frenkiel odmówiła przekazania jakichkolwiek informacji w tej sprawie.

Decyzję o zamknięciu trybuny dla widzów przyjezdnych Miller podjął po ekscesach, do jakich doszło na stadionie Wisły w trakcie meczu z Legią Warszawa. W chwili jej ogłoszenia kibice Widzewa mieli już kupione bilety na spotkanie z Wisłą. Zorganizowali też sobie przejazd do Krakowa.

Reklama

Dla widzewiaków nie była to jednak jedyna w tym sezonie "przygoda" z zamkniętą trybuną. Nie obejrzeli również spotkania swojej drużyny w Poznaniu (10 maja), bo na stadionie Lecha trybuna dla przyjezdnych została zamknięta przez wojewodę wielkopolskiego Piotra Florka. Był to efekt nagannego zachowania kibiców gości na meczu Lecha z Wisłą.

Z kolei z powodu złego zachowania fanów Widzewa podczas pojedynków z KGHM Zagłębie Lubin i Polonią Warszawa decyzją wojewody łódzkiego Jolanty Chełmińskiej na poniedziałkowe spotkanie z Lechią Gdańsk zamknięto jedną z trybun na stadionie MOSiR przy ul. Piłsudskiego. Na ten obiekt, gdzie swoje mecze rozgrywają piłkarze Widzewa, kibice drużyn przyjezdnych nie są wpuszczani od początku sezonu.

W konfrontacjach z Wisłą, Lechem i Lechią widzewiacy nie zdobyli żadnego punktu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL