Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

Jakub Wilk: Powinniśmy wygrać

Coraz lepszą pozycję w Lechu Poznań ma Jakub Wilk. 25-letni skrzydłowy wystąpił w spotkaniu eliminacji Ligi Mistrzów przeciwko Sparcie Praga i znalazł się również w pierwszym składzie na ligowy mecz z Widzewem. Spisał się przeciętnie. Nie mógł być więc zadowolony ani ze swojej gry, ani z gry zespołu.

- Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, podobnie jak Widzew. Łodzianie się nie bronili, poszli na wymianę ciosów - mówił po meczu pomocnik Lecha. - Zarówno my, jak i oni staraliśmy się zdobyć komplet punktów. Skończyło się remisem, a dla nas jest to porażka. Do Łodzi jechaliśmy po trzy punkty, chcieliśmy wygrać.

INTERIA.PL: Nie sądzi pan, że odbił się echem na waszej grze mecz rewanżowy ze Spartą?

- Raczej nie. To my pierwsi strzeliliśmy bramkę, objęliśmy prowadzenie. Zamiast dowieźć korzystny wynik do końca albo zdobyć jeszcze jednego gola, zaniedbaliśmy grę w defensywie. W dziwny sposób straciliśmy bramkę, na pewno nie po składnej akcji. Szkoda, bo Lech powinien wygrać z Widzewem.

Reklama

Po meczu podeszliście do kibiców i długo rozmawialiście. O czym?

- Nieważne, to nasza sprawa.

Ocenili spotkanie z Widzewem?

- Po prostu rozmawialiśmy. Nic więcej powiedzieć nie mogę.

Notował Piotr Tomasik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje