Ekstraklasa: Widzew Łódź - Polonia Warszawa 3-2

Widzew Łódź wygrał z Polonią Warszawa 3-2 w ostatnim meczu 21. kolejki Ekstraklasy. To pierwsza wygrana łodzian w rundzie wiosennej i czwarta porażka z rzędu Polonii.

Po długiej przerwie spowodowanej kontuzją kolana do bramki Widzewa wrócił Maciej Mielcarz. Golkiper łodzian nie grał od listopada.

Reklama

Tymczasem już w 10. minucie piłkę z bramki musiał wyciągać Sebastian Przyrowski. Widzew wyprowadził wzorową kontrę. Mariusz Stępiński będąc w pojedynku biegowym z Jakubem Tosikiem zdołał zagrać do Veljko Batrovicia, a ten w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza "Czarnych Koszul".

W 27. minucie ładną akcją popisał się Krystian Nowak, ale jego strzał zza pola karnego o centymetry minął poprzeczkę bramki Przyrowskiego.

Siedem minut później goście wyrównali. Prawą stroną "urwał się" Tomasz Hołota i posłał bardzo wysoką piłkę w pole karne. Niepilnowany Miłosz Przybecki uderzył z woleja, a stojący przed bramką Marcin Kaczmarek końcem buta skierował piłkę do własnej bramki, zaskakując Mielcarza.

W 54. minucie Bartłomiej Pawłowski przeprowadził piękną akcję, tylko na moment oddając piłkę Mariuszowi Stępińskiemu, a potem kapitalnym strzałem zewnętrzną częścią stopy umieścił piłkę w okienku bramki Przyrowskiego.

Po chwili Widzew prowadził już 3-1, gdy Łukasz Broź pewnie wykorzystał rzut karny. Problem w tym, że karny łodzianom się nie należał. Rozpędzony Stępiński atakował prawą stroną, gdzie walczył z obrońcą Polonii Martinem Baranem. Gdy zobaczył, że nie dojdzie do mocno wypuszczonej piłki, upadł w polu karnym, a sędzia wskazał na "wapno".

W 77. minucie Pawłowski mógł pozbawić gości resztek nadziei, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Polonii.

Pięć minut później "Czarne Koszule" zdobyły kontaktową bramkę. Hołota po rzucie rożnym z bliska zaskoczył Mielcarza. Wyrównać się nie udało.

Po meczu powiedzieli:

Piotr Stokowiec (trener Polonii): "Widowisko ciekawe dla widzów, jednak obu drużynom trochę zabrakło jakości. Nie chcę jednak odbierać radości ze zwycięstwa Widzewowi, który na pewno przewyższył nas dzisiaj walką przez całe spotkanie. My graliśmy zrywami. Za dużo było u nas przestojów, stąd taki wynik. Mojej drużynie należą się jednak brawa za grę do końca i dążenie do zwycięstwa. Nie wstydzę się za swój zespół. Jesteśmy w trudnej sytuacji, jednak nie chcę się zasłaniać finansowo-organizacyjną sytuacją klubu, która na pewno doskwiera zawodnikom. Wychodząc na boisko staramy się jednak od tego odcinać i skupiać na grze. W ostatnich meczach los nas jednak nie oszczędza".

Radosław Mroczkowski (trener Widzewa): "Było to dla nas bardzo trudne spotkanie. Od pierwszych minut było widać, że zespół dąży do odwrócenia złej passy. Za wszelką cenę chciał wygrać i tym była też spowodowana nerwowość w naszej grze przy prowadzeniu 3-1. Musimy jeszcze popracować nad tym, by takich horrorów nie było. Po tym zwycięstwie nie popadamy w hurraoptymizm. Chciałbym, żebyśmy w kolejnym meczu potwierdzili dobrą dyspozycję i nie tylko wygrali, ale też pokazali lepszą grę".

Widzew Łódź - Polonia Warszawa 3-2 (1-1)

Bramki: 1-0 Veljko Batrović (10.), 1-1 Marcin Kaczmarek (34. - samobójcza), 2-1 Bartłomiej Pawłowski (54.), 3-1 Łukasz Broź (65. - z karnego), 3-2 Tomasz Hołota (82.)

Sędzia: Tomasz Garbowski. Widzów: 4500.

Ekstraklasa: Wyniki, strzelcy, tabela. NA ŻYWO

Dowiedz się więcej na temat: widzew łódź | Polonia Warszawa | Ekstraklasa | Maciej Mielcarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje