Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

Derby Łodzi: Emocje górowały nad poziomem

Widzew bezbramkowo zremisował z ŁKS-em w derbach Łodzi. Było to drugie piątkowe spotkanie 10. kolejki Orange Ekstraklasy.

Poziom spotkania rozczarował. Najciekawsze były ostatnie minuty meczu, w których świetne okazje do strzelenia goli mieli Mieczysław Sikora i Grzegorz Piechna.

Reklama

Jesteśmy faworytem derbów Łodzi - powiedział na kilka dni przed meczem Widzewa z ŁKS szkoleniowiec gospodarzy piątkowego spotkania Marek Zub. Z kolei trener gości Mirosław Jabłoński ocenił szanse obu drużyn na 50:50 procent. Dla obu trenerów był to debiut w derbach Łodzi. Dla Mirosława Jabłońskiego debiut podwójny, ponieważ b. trener m.in. Legii Warszawa i Zagłębia Lubin objął ŁKS w poniedziałek, po zwolnieniu z tego klubu Wojciecha Boreckiego.

Taktyka obu zespołów obrana przez szkoleniowców Widzewa i ŁKS była zupełnie odmienna. Widzew rozpoczął mecz bardzo ofensywnie, z kolei ŁKS skupił się na grze defensywnej i kontrataku. Gospodarze, choć częściej znajdowali się przy piłce i w pierwszej połowie meczu stworzyli kilka ciekawych sytuacji, nie pokonali jednak Bogusława Wyparły.

Najlepszą okazję w pierwszych 45. minutach zmarnował pod koniec pierwszej połowy Napoleoni. Włoch, który otrzymał doskonałe podanie od Kłosa, zamiast decydować się na ekwilibrystyczny strzał przewrotką, mógł przyjąć piłkę i oddać strzał.

Poziom spotkania był bardzo niski. Na palcach jednej ręki można było policzyć bardzo dobre okazje do zdobycia bramki przez obie drużyny.

W 72. minucie sędzia pokazał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obrońcy ŁKS Marcinowi Komorowskiemu. Wcześniej widzewiacy zdobyli bramkę, ale sędzia słusznie nie uznał gola dla gospodarzy.

Ofensywne akcje Widzewa kończyły się przed polem karnym rywala. Przewaga drużyny z Al. Piłsudskiego nie została udokumentowana bramką. W ostatnich minutach meczu trwało oblężenie bramki Bogusława Wyparły. Tyle tylko, że piłkarze Widzewa zbyt długo rozgrywali piłkę, a obrona ŁKS nie popełniała rażących błędów.

Widzew Łódź - ŁKS Łódź 0:0

Żółta kartka - Widzew Łódź: Łukasz Juszkiewicz, Stefano Napoleoni. ŁKS Łódź: Marcin Komorowski, Tomasz Kłos. Czerwona kartka za drugą żółtą - ŁKS Łódź: Marcin Komorowski (72).

Sędzia: Marcin Wróbel (Warszawa). Widzów 8 000.

Widzew Łódź: Bartosz Fabiniak - Robert Kłos (78. Piotr Grzelczak), Joseph Dayo Oshadogan (46. Piotr Stawarczyk), Ukah, Łukasz Broź - Adrian Budka, Piotr Kuklis, Łukasz Juszkiewicz, Sasa Bogunović (59. Douglas), Stefano Napoleoni - Grzegorz Piechna.

ŁKS Łódź: Bogusław Wyparło - Robert Łakomy, Tomasz Kłos, Adrian Woźniczka, Marcin Komorowski - Robert Szczot (73. Zdzisław Leszczyński), Anderson, Paulo Jose (46. Jacek Dąbrowski), Łukasz Madej, Miroslav Opsenica (53. Mieczysław Sikora) - Ensar Arifović.

Dowiedz się więcej na temat: widzew łódź | sędzia | robert | Łukasz | łks łódź | derby | emocje | Widzew | Łódź | ŁKS

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje