Reklama

Reklama

Beniaminek Ekstraklasy na remis z I–ligowcami. Do Widzewa dołączył Hiszpan

W piątek Widzew rozegrał dwa sparingi – przegrał z Sandecją Nowy Sącz (1–3) i pokonał Puszczę Niepołomice (1-0). Łódzki zespół wciąż szuka zawodników – na testy medyczne przyjechał Hiszpan Jordi Sanchez.

Widzew wyjechał na zgrupowanie do Woli Chorzelowskiej. W piątek na Podkarpaciu zagrał z dwoma zespołami z pierwszej ligi. Mimo ogromnych upałów trener Janusz Niedźwiedź zdecydował, że każdym meczu zagra tylko jedenastu zmienników.

Wąska kadra Widzewa

Zresztą nie miał większego wyboru, bo w kadrze ma 21 zawodników z pola, z czego jeden - Marek Hanousek - jest kontuzjowany. Do tego w tym gronie było dwóch zawodników zwykle występujących w rezerwach. Kadra Widzewa na Ekstraklasę jest na razie bardzo wąska.

Reklama

Brak zmienników był doskonale widoczny w pierwszym sparingu. Dariusz Dudek, trener Sandecji po godzinie gry zrobił sześć zmian. Wtedy było jeszcze 1-1 (bramki Bartłomiej Pawłowski dla Widzewa i Kacper Gach dla rywal). Dwóch ze zmienników końcówce meczu zdobyło gole - Mariusz Gabrych w 84. minucie, a 120 sekund później Łukasz Kosakiewicz.

Puszcza niegościnna

W drugim sparingu - z Puszczą Niepołomice - też zagrało tylko jedenastu widzewiaków. Jedynie w końcowce na boisku pojawił się rezerwowy bramkarz. Tym razem łodzianie zagrali trochę lepiej. Okazje były z dwóch stron, ale w ostatniej minucie zwycięstwo dał im Bartosz Guzdek.   

Kadra Widzewa powinna się wkrótce powiększyć o jednego zawodnika. W nocy z czwartku na piątek do Polski przyleciał Jordi Sanchez. 28-letni napastnik w poprzednim sezonie grał w trzeciej lidze hiszpańskiej. Z Albacete wywalczył awans, a nawet strzelił decydującego gola w dogrywce barażów.

W całym sezonie zdobył osiem bramek i zaliczył dwie asysty. Obie strony postanowiły się jednak rozstać i Sanchez jest wolnym zawodnikiem. W Widzewie przechodzi właśnie testy medyczne i jeśli nic nie stanie na przeszzkodzie, podpisze kontrakt. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL