Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (32 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Piast Gliwice (21 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (21 pkt.)

111. urodziny Widzewa - klubowi życzę awansu, kibice już tam dawno są

Pewnie myśląc nad życzeniami dla Widzewa, wielu do głowy ciśnie się "awans do Ekstraklasy". Te słowa to wielokrotnie wypowiadane marzenia kibiców tego klubu, ale nie tylko. Nawet piłkarze, trenerzy, a nawet kibice rywali powtarzali je niemal po każdej wizycie na nowym stadionie Widzewa. Ale jest coś ważniejszego.

"W marcu 1910 roku, w ciasnym lokum zebrały się 33 osoby, głównie pracownicy administracji i technicy zatrudnieni w Widzewskiej Manufakturze. Opracowali statut organizacji, którą zamierzali zarejestrować we władzach Guberni Piotrkowskiej, do której administracyjnie należała Łódź, pod nazwą Towarzystwo Miłośników Rozwoju Fizycznego Widzew. W przypadku TMRF dwukrotnie odrzucono jego statut" - wspomina oficjalna strona klubu.

Widzew - jak równy z równym z Manchesterem, Juventusem czy Liverpoolem

Pod rosyjskim zaborem nie udało od razu zarejestrować statutu stowarzyszenia, ale działacze dopięli swego dokładnie 25 listopada 1910 roku. TMRF był protoplastą RTS Widzew, który w latach 80. i 90. ubiegłego stulecia zdobył cztery tytuły mistrza Polski, dotarł do półfinału Pucharu Europy, rozprawił się m. in. z Juventusem Turyn, Manchesterem City, Manchesterem United czy Liverpoolem. Te mecze sprawiły, że Widzew pokochali kibice w całej Polsce.

Reklama

Pięciu reaktywowało Widzew

Przyszły jednak lata chude, a klub właściwie przestał istnieć. I wtedy znów sprawy w swoje ręce wzięła garstka osób, znacznie mniejsza niż 33 osoby 105 lat wcześniej. - To był czerwiec 2015 roku. Na pierwszym zebraniu było nas pięciu: ja, Piotr Pietrasik, Władysław Puchalski, Piotr Furmaniak i Marcin Ferdzyn. Nie udało się założyć stowarzyszenia, bo potrzebne było 15 osób. Sprawa się rozeszła, ale następnego dnia było już nas znacznie więcej. Tak powstało Stowarzyszenie Reaktywacja Tradycji Sportowych Widzew Łódź i zaczęła odbudowa klubu - przypomina Grzegorz Waranecki.

Wszystkie skróty Ligi Mistrzów online w Interia Sport - ZOBACZ!

Na początku wcale nie było kolorowo, brakowało pieniędzy czy własnego boiska, ale znów pomogli kibice. Kamieniem milowym, jak się okazało, było otwarcie w marcu 2017 roku nowego stadionu. Widzew zyskał nowy wymarzony dom, a działacze nie dowierzali, kiedy patrzyli na licznik sprzedanych karnetów. Zatrzymał się dopiero jak grubo minął 15 tysięcy. To był rekord Polski (potem jeszcze pobity przez kibiców Widzewa) i to osiągnięty na czwartym poziomie rozgrywkowym.

To kibice Widzewa, a nie moda

I nie było jak przepowiadali złośliwi, że to tylko jednorazowa moda. Stadion Widzewa, kiedy tylko są takie możliwości, regularnie wypełnia się średnio w około 90 procentach. Trudno znaleźć taki drugi klub w Polsce. I nawet w czasie pandemii kibice wykupili wszystkie dostępne karnety. A to realnie przekłada się na budżet klubu. Od 2017 roku fani ci bogatsi (najemcy lóż, VIP) i o mniej zasobnych portfelach "wpompowali" w klub około 30 mln zł.

Dlatego w dniu urodzin Widzewa to właśnie kibicom życzę, by zawsze czuli się przez klub traktowani poważnie. Nie wystarczy dać na koszulce napisu "Zawsze w 12". Nie wystarczy uśmiechać się do niech przed sezonem, by kupili karnety. Muszą za tym iść czyny. Trzeba dbać o nich na każdym kroku.

Kibic zawsze najważniejszy

Jak fani zamawiają koszulki meczowe w tzw. preorderze, to powinni je dostać przed wszystkimi innymi, a nie po. Jak idą do sklepu czy wchodzą do niego przez internet, to powinni mieć pełen wybór rozmiarów. Jak przychodzą na mecz, to nie po to, by stać pół godziny albo dłużej w kolejce do wejścia. I nie ma się co na nich obrażać, kiedy krytkują, ale może wziąć ich rady do serca. Skoro w pandemii kupowali karnety ze świadomością, że nie wejdą na wszystkie mecze, to może warto na spotkanie Pucharu Polski ceny biletów obniżyć, a nie podnosić. Nie wszystko da się przeliczyć na złotówki.

Klubowi życzę awansu do ekstraklasy, kibice już tam dawno są.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje