Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

Warta Poznań zrobiła niesamowity postęp. Pokazuje to Mateusz Kuzimski

Na początku sezonu Mateusz Kuzimski, podobnie zresztą jak i cała Warta Poznań, wyglądał jakby znalazł się w miejscu kompletnie dla siebie nieodpowiednim. Progi nie okazały się jednak za wysokie - piłkarz i poznański zespół dzisiaj radzą sobie w Ekstraklasie.

Warta Poznań jest sensacyjnym beniaminkiem Ekstraklasy, bowiem jeszcze w poprzednim sezonie wydawało się, że będzie walczyła raczej o utrzymanie w pierwszej lidze. Trener Piotr Tworek dostał nawet takie zadanie, o którym potem żartował, że nie zdołał się wywiązać. Nie utrzymał zespołu w pierwszej lidze, bo awansował z nim wyżej.

Jednakże poznaniacy do rozgrywek Ekstraklasy przystąpili jako teoretycznie najsłabsza z jej ekip, ze składem mocno trącącym rozgrywkami niższej ligi. Niemal w każdej formacji warciarze mieli graczy bez dużego dorobku ekstraklasowego. Przykładem był atak, w którym trener Tworek miał do dyspozycji w zasadzie tylko Mateusza Kuzimskiego, pozyskanego jako czołowy strzelec Chojniczanki Chojnice, zespołu zdegradowanego przecież do drugiej ligi. Obok niego w napadzie Warty pozostawał jeszcze równie mało doświadczony Gracjan Jaroch.

Siła ognia Warty Poznań była zatem dość słaba na Ekstraklase i taka zresztą do dzisiaj pozostała. Wzmocnień w tej formacji nie ma, nic więc dziwnego że poznaniacy strzelili najmniej goli w lidze - tylko 15. A jednak wygrali dzięki nim aż pięć spotkań, więcej niż np. Lech Poznań, Wisła Kraków, Stal Mielec i inni.

Warta Poznań z innego świata

Reklama

Cztery z tych bramek zdobył już Mateusz Kuzimski, a do tego dorobku doliczmy mu jeszcze pół gola w meczu z Lechią Gdańsk, gdy po jego akcji piłkę wbił do siatki Mariusz Rybicki. Zawodnik, który nie tak dawno grywał maksymalnie w pierwszej lidze, zaczął strzelać w Ekstraklasie, a przecież jeszcze na początku sezonu wyglądał jak uczeń podstawówki, który ma zdawać na studia. Trafiał jedynie w meczach Zielonych w Pucharze Polski, przeciwko słabszym rywalom z niższych lig, takim jak Błękitni Stargard czy Sokół Ostróda, albo w starciu z najsłabszym (do niedawna) zespołem Ekstraklasy - Podbeskidziem Bielsko-Biała. Z czasem jednak Mateusz Kuzimski stawał się coraz lepszy, coraz skuteczniejszy, strzelił gole Stali Mielec, Wiśle Kraków czy Jagiellonii Białystok, a teraz poprowadził atak Warty w Gdańsku.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

A przecież jeszcze sześć lat temu Kuzimski przebywał w Anglii, grał w piłkę, ale nie to było jego głównym zajęciem. Zarabiał na życie pakując warzywa w fabryce zlokalizowanej w hrabstwie Cambridge - pisaliśmy o tym tutaj. Przed zarobkowym wyjazdem do Wielkiej Brytanii grał w niższych ligach w swym rodzinnym Tczewie - w Unii, Wiśle, potem Gryfie. Ekstraklasę znał, ale jedynie Młodą - w jej barwach występował w 2010 roku w Arce Gdynia. To napastnik, który jeszcze dwa lata temu był graczem Bytovii Bytów, a trzy lata temu - Bałtyku Gdynia. Teraz walczy przeciw największym potęgom polskiej Ekstraklasy. Coraz skuteczniej.

Jego rozwój dobrze pokazuje, co dzieje się z poznańskim zespołem i na czym polega jego fenomen. Klub zebrał zawodników o doświadczeniu w niższych ligach i stworzył z nich drużynę, która radzi sobie w Ekstraklasie. Radzi na tyle skutecznie, że niepokonana w 2021 roku, wciąż z znajduje się poza strefą spadku.

Ekstraklasa - wyniki, terminarz i tabela

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje