Reklama

Reklama

Warta Poznań nie dopuści, by Stal Mielec tańczyła za ścianą

Jakiej Warty Poznań w starciu ze Stalą Mielec mogą się spodziewać kibice? Tej ofensywnej sprzed tygodnia z meczu z Górnikiem, czy może tej taktycznie wycofanej ze starcia z Podbeskidziem? – Przyjeżdża zespół, który musi wygrać. Już czuję ból w kościach, który będzie efektem walki na boisku o każdą piłkę, o każdy centymetr. Mój zespół ma tego świadomość – mówi trener Warty Poznań Piotr Tworek.

Jeszcze w styczniu wydawało się, że to dwa domowe pojedynki z marca z Wisłą Płock i Podbeskidziem Bielsko-Biała, a także kwietniowy ze Stalą Mielec będą kluczowe dla Warty w drodze po utrzymanie się w Ekstraklasie. Tymczasem poznaniacy spisują się znakomicie - pokonali nie tylko tych dwóch rywali, czyli Wisłę Płock i Podbeskidzie, ale także Cracovię, Zagłębie Lubin, Piasta Gliwice (jako jedyni w tym roku!) i Górnika Zabrze. O utrzymanie nie muszą już się martwić, a jeśli dalej będą tak rewelacyjnie punktować, mogą powalczyć nawet o miejsce w czwórce.

"Stal Mielec chce tańczyć z radości za naszą ścianą"

W sobotę w Grodzisku (początek meczu o godz. 17.30) czeka ich jednak niełatwe zadanie. Chyba dopiero po raz drugi w tym sezonie będą faworytem meczu, ale rywal jest wyjątkowo niewdzięczny. Stal Mielec jeszcze w pierwszej lidze potrafiła ograć Wartę na tym stadionie 2-0, teraz musi szukać punktów w każdym spotkaniu, bo spadła na ostatnie miejsce w tabeli. Warta zapewne się na rywala nie rzuci, można spodziewać się dość długo tak zamkniętego meczu, jak wspomniane już starcie z Podbeskidziem. - My chcemy zagrać jak z Legią czy Lechem, ale z innym wynikiem końcowym. Jak z Górnikiem czy Podbskidziem, ale nie patrząc na miejsce w tabeli i różnice punktowe między zespołami. Mamy patrzeć na Stal jak na rywala, który chce nam odebrać punkty. Na zespół, który pragnie po ostatnim gwizdku śpiewać i tańczyć z radości za naszą ścianą. To nam nie przechodzi przez myśli i tego nie chcemy. Gramy u siebie, nie chcemy dopuścił, by ktoś panoszył się na naszym boisku i po ostatnim gwizdku unosił ręce w glorii i chwale. Musimy wygrywać, bo ta mentalność zwycięzców powinna być w naszym zespole na najwyższym poziomie - przekonuje trener Warty Piotr Tworek.

Reklama

Warcie Poznań coś się za dobrze powodzi

Trenera Warty nie przekonuje to, że jego zespół nie walczy już z nożem na gardle, jak choćby Stal. A przecież wszystko wskazywało, że właśnie teraz oba zespoły mogą być w trudnej sytuacji. Warta jednak regularnie punktuje i wyraźnie odskoczyła drużynom z dołu. - Mamy ten sam cel, co Stal: wygrać mecz. Nie będzie żadnych przesłanek pobocznych, które mogą ułatwić to spotkanie, bo w momencie, jak sędzia da sygnał do walki, to zostania 22 zawodników, jedna piłka i walka. Tylko mocniejszy wyjdzie z tej walki zwycięsko i dopisze trzy punkty. Przed meczem nie analizujemy naszej pozycji i pozycji rywala - zapewnia trener Warty, który powinien już mieć do dyspozycji Michała Jakóbowskiego i Adama Zrelaka. Wątpliwy jest za to występ Michała Kopczyńskiego.

Pewną niewiadomą dla Warty, ale być może też dla samej Stali, będzie to, że beniaminek z Mielca ostatni mecz o stawkę zagrał 21 marca. - Grali gry wewnętrzne czy mecze sparingowe, a to jednak nie to samo co pojedynki mistrzowskie. Stal jest jednak dobrze ułożona, może nie zawsze wygrywa, ale stwarza sytuacje i ma pomysł na grę. I dołoży jeszcze charyzmę Leszka Ojrzyńskiego, którego doskonale znam, bo z nim pracowałem - mówi szkoleniowiec drużyny z Poznania. - Czas pokaże, ale chciałbym Piotrka przechytrzyć. Jedziemy po zwycięstwo, a na razie wygraliśmy tylko jedno wyjazdowe spotkanie, na Legii. Punkty są nam potrzebne jak tlen. A Warcie coś za dobrze się powodzi, coś trzeba z tym zrobić - żartuje trener Stali Leszek Ojrzyński.

Warta Poznań - cel zna tylko szatnia

Warta, jeśli wygra, przynajmniej na chwilę wskoczy na piąte miejsce. Jakie są możliwości tej drużyny? Trener Tworek wciąż widzi rezerwy, ale o celach zespołu mówić nie chce: - Mamy go, nie mówimy o nim głośno. Nie ma jednak nic bardziej wartościowego dla zespołu, gdy pracując wie, po co znosi te wymagania i obciążenia. Mamy wewnętrzny cel w szatni o którym wiemy tylko my - zapewnia szkoleniowiec klubu z Poznania.

Początek spotkania - w sobotę o godz. 17.30 w Grodzisku Wlkp.

Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL