Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

​Warta Poznań. Mateusz Sopoćko wraca do Gdańska

Najtrudniej być prorokiem we własnym kraju - dobitnie przekonał się o tym Mateusz Sopoćko, który dziś zagra przeciw Lechii Gdańsk, której jest wychowankiem.

Wielu piłkarzy pochodzi z nizin społecznych, sport jest dla nich okazją wyrwania się do lepszego życia. W przypadku Mateusza Sopoćki, było inaczej. W jego domu nigdy niczego nie brakowało, ale chłopak nigdy nie dał nikomu odczuć, że czuje się lepszy, nie wywyższał się.

Sopoćko od małego pokochał piłkę nożną, trenował w Lechii od pierwszego dnia, kiedy mógł. Zupełnie tak samo, jak inne najnowsze nadzieje gdańskiej piłki: Kacper Urbański i Jakub Kałuziński. "Dolny", "Kałuża" i "Sopot" - trzy rasowe "10". Czemu ten ostatni dziś wybiegnie na murawę gdańskiego stadionu w barwach Zielonych, a nie Biało-Zielonych?

Reklama

- Naturalny talent, od zawsze dobrze czuł się z piłką przy nodze. We wszystkich grupach, przeważnie był jednym z najmniejszym, wielu myślało, że jest młodszy. Gdziekolwiek pojechaliśmy zgarniał nagrody dla najlepszego zawodnika  - mówi Dominik Czajka, jeden z jego pierwszych trenerów. Na zdjęciu niżej drużyna 7-latków Lechii pozuje do zdjęcia w poznańskiej "Arenie" z "Gulczasem", gwiazdą pierwszej edycji "Big Brothera".

- Najbardziej pamiętny turniej to ten, gdy chłopcy mieli 12 lat. Wygraliśmy polskie eliminacje w Łodzi, w nagrodę pojechaliśmy na nieoficjalnie mistrzostwa świata - Danone Nations Cup do Madrytu. Chłopcy mieli okazję zagrać na słynnym Santiago Bernabeu - opowiada Magda Kobryń, mama ligowego obrońcy, Rafała, a wtedy kierownik drużyny Lechii rocznika 1999.

Sopoćko kiedyś po treningu miał podejrzenie złamania ręki, rodzice wozili go po gdańskich szpitalach, by udowodnić, że kończyna jest cała. Postawili na swoim.

Już dorosły "Sopot", wielokrotnie po wyjazdowych meczach Ekstraklasy i długiej drodze powrotnej, sam zgłaszał gotowość do gry trenerowi rezerw, którym był wspomniany wyżej Czajka. Tak było m.in. we wrześniu 2018 r., gdy Lechia w piątek wieczorem uległa Wiśle w Płocku 0-1. "Sopot" przepakował rzeczy i o 11 w sobotę był w Garczegorzach (powiat lęborski), gdzie rezerwy (m.in. z Wojtkowiakiem, Krasiciem, Żukowskim i Chrzanowskim w składzie) w IV lidze kopały z tamtejszymi Aniołami. Zawalił bramkę, ale w pełni zrehabilitował się w ostatniej minucie, strzelając zwycięskiego gola. To chłopak, który zwyczajnie lubi grać w piłkę. Woli ją od komputerów i wbrew ksywie - od "Sopotu" i jego nocnego życia.

Dziś jest w beniaminku Ekstraklasy, Warcie Poznań. W jego macierzystej Lechii zabrakło miejsca. Być może zadecydowało to, że całe życie grał do przodu, że to typowa "10", a w seniorach trzeba jeszcze dołożyć grę defensywną? Zwłaszcza u trenera Piotra Stokowca, który stawia obronę na pierwszym miejscu. Dobrze wychowany Sopoćko nie wnosi pretensji. W wywiadzie dla lokalnego portalu trójmiasto.pl mówił: - Na pewno jednak nie chowam do nikogo urazy. Trenerowi Stokowcowi zawdzięczam to, że w ogóle zaistniałem w pierwszej drużynie.

To za kadencji tego szkoleniowca na stałe zagościł w Ekstraklasie. 31 sierpnia 2018 r. z Koroną Kielce nie mógł zagrać Jarosław Kubicki, a nastoletni Sopoćko wypadł bardzo dobrze, miał asystę drugiego stopnia przy bramce Flavio Paixao. Potem nie grał prawie w ogóle, a na wiosnę tylko 25 minut w jednym meczu. Lechia rozgrywała najlepszy sezon w historii, zwycięskiego składu się nie zmienia. W tej sytuacji wyjście było jedno - "Sopot" poszedł na wypożyczenie do I ligi. Do Podbeskidzia Bielsko-Biała, gdzie trenerem był związany z Lechią Krzysztof Brede. To ten szkoleniowiec prowadził wcześniej w Chojniczance Karola Filę, który po wypożyczeniu wrócił do Gdańska jako lepszy zawodnik.

- Mateusz był podstawowym młodzieżowcem drużyny, która w pięknym stylu wywalczyła awans do Ekstraklasy - mówi Krzysztof Brede. - Zdobył trzy piękne bramki. Grał na tyle dobrze, że złożyliśmy po sezonie ofertę jego wykupu z Lechii. Niestety, nie została ona przyjęta.

Rąbka tajemnicy uchyla red. Jakub Kubielas z katowickiego "Sportu", który od ponad dekady zajmuje się Podbeskidziem: - Chodziły słuchy o kwocie między 150, a 200 tys. zł płatnych w dwóch ratach. Sopoćko usłyszał w Lechii, że jest tam potrzebny i wrócił.

Trwający sezon "Sopot" zaczął sezon w podstawowym składzie Biało-Zielonych. Potem grał coraz mniej i mniej. Wreszcie, tuż przed świętamizostał poinformowany, że ma szukać klubu albo zostanie przesunięty do rezerw. Towarzyszami niedoli byli jego kolega od dziecka, Rafał Kobryń (wypożyczony do Korony Kielce) i chorwacki "Generał", Mario Malocza.

27 stycznia 2021 r. Sopoćko przeszedł do Warty Poznań. Kosztował zero złotych plus ewentualny procent od przyszłego transferu.

- Jeśli wywalczy sobie stałe miejsce w składzie, może być jednym z lepszych zawodników na pozycji nr "10" w Ekstraklasie - Dominik Czajka, który zna go całe życie, nie ma wątpliwości.

Lepiej, żeby "Sopot" się pospieszył. Czas ucieka, w tym roku kończy 22 lata, ostatni rok jest młodzieżowcem. Piłkarze z jego rocznika grają już w Anglii (Jakub Moder), Włoszech (Adam Chrzanowski) czy Francji (Marcin Bułka). 

W Warcie Poznań Sopoćko dostał się pod skrzydła doświadczonego Łukasza Trałki, który do ligowej kariery startował w Lechii. Gdy przychodził do Gdańska w 2008 r. szczycił się tym, że jest mistrzem "siatkonogi", nadmorscy piłkarze pokazali mu, jak wiele pracy przed nim. Sopoćko jako dzieciak godzinami przebijał piłkę przez siatkę, był równorzędnym partnerem dla legendy Lechii, Zdzisława Puszkarza. Ale futbol to nie "siatkonoga".

Zawodnik tureckiego Ankaragucu Daniel Łukasik miał okazję w Gdańsku przez rok trenować z "Sopotem" w Lechii: - Uważam, że to bardzo dobry piłkarz, dziwię się, że nie poradził sobie w domu. Wydaje mi się, że ma predyspozycje, by wejść na wysoki, ligowy poziom. Wszystko w jego nogach i głowie.

Maciej Słomiński

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje