Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

Warta Poznań ma dobre flow. Tego brakuje Lechowi Poznań

W trzech „wiosennych” kolejkach cztery zespoły zdobyły po siedem punktów – lider Pogoń Szczecin oraz trzy zespoły będące... w drugiej połowie tabeli: Piast Gliwice, Podbeskidzie Bielsko-Biała i Warta Poznań. Ona zadziwia, bo to najbiedniejszy klub w stawce, latem skazywany na spadek.

W tym gronie może jeszcze być Wisła Płock, która wygrała dwa wiosenne spotkania, a jej trzecie starcie ze Stalą Mielec zostało przełożone na 4 marca. To też klub z dołu tabeli, co tylko pokazuje, jak zacięta będzie walka o utrzymanie się w elicie. Dlatego też dla Warty tak ważne było zwycięstwo z Zagłębiem Lubin (1-0), które da dużego mentalnego kopa podopiecznym trenera Piotra Tworka. - Wszyscy na dole punktują, zbliżają się do nas, a my się oddalamy. Dla rywali to istotny sygnał - mówi Tworek.

Przetasowania będą co kolejkę

Reklama

Zaskakujące jest jednak to, że Warta minęła w poniedziałek bogatego Lecha, a za nią w tabeli są także oba krakowskie kluby: Wisła i Cracovia. - Nie patrzeliśmy na to, kto może być teraz za nami, a chcemy, by choć jeden zespół tam był na końcu sezonu. Zrobimy wszystko, by się utrzymać w tej Ekstraklasie i nie ma znaczenia, kto i gdzie jest teraz. Zostało 13 spotkań, dla mnie ten sezon jest o tyle specyficzny, że mam małe doświadczenie z pracy na tym poziomie. Tu, niezależnie od miejsca, każdy może przegrać z każdym. Teraz jedziemy do Piasta, który wiosną gra kapitalnie - mówi Tworek, który spodziewa się jeszcze wielu przetasowań w ligowej tabeli. - One będą co kolejkę, my chcemy zdobywać punkty, mamy swój cel i stopniowo, cegła po cegle, go realizujemy. Na końcu sezonu będziemy patrzeć, co się wydarzyło. Dalej musi być głowa w dół, zapierdzielanie na treningu, a ten team spirit, który się tworzy, daje chłopcom parę procent na meczu, bo jeden za drugiego włoży nogę. Zresztą to widać na ławce, że nawet ci, którzy nie grają, a będą mi potrzebni, to się bardziej cieszą  niż ci co schodzą. To ze zrozumiałych względów, bo oni są zmęczeni - mówi trener Tworek.

Będą lepsze płyty, będzie lepsza gra

Warta gra konsekwentnie w defensywie, w ofensywie od czasu do czasu wykorzysta jakąś sytuację w drugiej połowie meczu i to daje jej punkty. Zdaniem szkoleniowca, kluczem dla jego drużyny jest wiara w to, że można pokonać wyżej notowany zespół. A z takimi Warta mierzy się niemal co kolejkę - rzadko kiedy sama jest faworytem. 

- Ta wiara, że jesteśmy w stanie wygrać z każdym, będzie coraz większa. Wygraliśmy w tej rundzie z Cracovią i Zagłębiem, czyli zespołami, które, jak pamiętam, były w Ekstraklasie od zawsze. Ta wiara jest widoczna na boisku, bo stworzyło się fajne "flow" w mojej drużynie. Zdajemy sobie sprawę, że w tej naszej grze nie ma ochów i achów, że jest szarpana, ale ona będzie lepsza. Gdy lepsze będą płyty, to i my pokażemy coś więcej - zapewnia trener Warty. Mają w tym pomóc ofensywnie piłkarze, których z różnych przyczyn wciąż nie ma na boisku: Makana Baku, Adam Zrelak czy Mario Rodriguez. - Już mamy moc, a dołożymy siłę, którą postaramy się spożytkować w każdym kolejnym meczu. Zespół będzie się rozwijał, a nic tak nie rozwija jak rywalizacja - mówi szkoleniowiec.

Jak to się robi, że zespół skazywany na spadek, którego nie stać na żadne ekstrawagancje, jest w stanie tak bardzo zadziwiać? - To pytanie do zespołu, jak oni to robią. Nie ma co gadać, długa droga przed nami. Odpowiem w połowie maja - kończy Tworek.

Andrzej Grupa

Dowiedz się więcej na temat: Warta Poznań | Piotr Tworek | piłka nożna | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje