Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (25 pkt.)

Warta Poznań jak Lech Poznań - też ma napastnika z 1. FC Nürnberg. To Adam Zrelak

Lech Poznań sprowadził latem Mikaela Ishaka, który grał w 1. FC Nürnberg. Jego lokalna sąsiadka Warta Poznań też zajrzała do Norymbergi. Jej szeregi wzmocni słowacki napastnik tego klubu Adam Zrelak, były gracz Bundesligi. To bardzo duży transfer jak na Wartę.

Warta Poznań to bowiem beniaminek Ekstraklasy, którego możliwości finansowe jej właściciej Bartłomiej Farjaszewski w niedawnej rozmowie z Interia.pl okreslił jako być może dziesięciokrotnie mniejsze niż w wypadku Lecha Poznań. A jednak oba kluby będą miały w ataku zawodników z tego samego niemieckiego klubu - 1. FC Nürnberg.

W wypadku Kolejorza to Szwed Mikael Ishak, który z 1. FC Nürnberg przyszedł do Poznania latem. Warta ściąga zawodnika z doświadczeniem w Bundeslidze, do której norymberski klub raz awansował, to znów z niego spadał. Ostatnio grał on w 2. Bundeslidze, gdzie 1. FC Nürnberg walczy obecnie. Od września Adam Zrelak wystąpił w pięciu meczach zespolu z Norymberi, po raz ostatni - 16 stycznia w ostatnich 10 minutach starcia z VfL Bochum.

Reklama

Warta pozyskuje go na zasadzie transferu definitywnego, na pół roku z opcją przedłużenia o dwa lata.

Adam Zrelak - nie taki stary Słowak w Warcie

Adam Zrelak ma 26 lat, a zatem nie jest jednym z tych "starych Słowaków", o których opowiada się żarty w polskiej lidze. Zaczynał w MFK Ruzomberok, grał również w Slovanie Bratysława i czeskim klubie FK Jablonec, z którego Niemcy kupili go latem 2017 roku za 1 mln euro. W Norymberdze jednak ten napastnik się nie przebił.

- Moja umowa w Norymberdze i tak kończyła się latem, więc uznałem, że warto zmienić barwy klubowe już teraz. Chcę grać, strzelać gole i dlatego przyjąłem propozycję Warty Poznań. Bardzo się cieszę, że tu jestem. Będę dawał z siebie wszystko dla tego Klubu. Wiem, że w Warcie jest fajna, rodzinna atmosfera, a zawodnicy walczą na boisku jeden za drugiego i bardzo mnie to cieszy, bo też jestem takim piłkarzem. Chcę strzelać gole i pomóc drużynie w zdobywaniu punktów i osiągnięciu celu, jakim jest utrzymanie się w lidze - mówi Adam Zrelak. - W Ekstraklasie gra wielu Słowaków, więc można powiedzieć, że mam rozeznanie, jeśli chodzi o samą ligę. Wiem, że to dobra liga. Niedawno trafił tu mój były kolega klubowy z Norymbergi, Mikael Ishak, w Poznaniu jest też mój rodak, Ljubo Satka, a w szatni Warty spotkałem Makanę Baku, którego umiejętności miałem okazję oglądać, gdy graliśmy przeciwko sobie w 2. Bundeslidze.

Warta Poznań szukała napastnika

Adam Zrelak to reprezentant Słowacji. Po raz ostatni zagrał w jej barwach we wrześniu, w meczu Ligi Narodów z Czechami. Kto wie, czy do kadry nie wróci akurat na Euro 2020.

- Od początku okienka transferowego szukaliśmy napastnika. Założeniem na ten czas było wzmocnienie linii ofensywnych, poprzez sprowadzenie bocznego pomocnika oraz napastnika. Po transferze Makany Baku pozostał temat piłkarza do ataku. Dosyć długo rozmawialiśmy z Adamem i klubem z Norymbergi, osiągnęliśmy porozumienie i bardzo się cieszymy - mówi dyrektor sportowy Warty Poznań, Robert Graf. - Kontrakt podpisujemy na pół roku z opcją przedłużenia na kolejne 2 lata. Mamy nadzieję, że Adam wzmocni rywalizację na pozycji numer 9. Jest to zawodnik o podobnym profilu jak Mateusz Kuzimski. Mamy nadzieję, że podniesie zwiększy siłę ofensywną naszego zespołu.

Warta Poznań dokonała tej zimy czterech transferów - przyszli do niej Maciej Żurawski z Pogoni Szczecin, Mateusz Sopoćko z Lechii Gdańsk, Bartłomiej Burman z Nielby Wągrowiec i pochodzący z Demokratycznej Republiki Konga Makana Baku z Holstein Kilonia. Teraz trafia tu kolejny gracz z ligi niemieckiej.

Po szesnastu kolejkach Ekstraklasy warciarze zajmują trzynaste miejsce, z trzema tylko punktami przewagi nad ostatnią, oznaczającą degradację pozycją.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL