Reklama

Reklama

Paraliż i nerwy w derbach Poznania? Warty ma to nie dotyczyć

Czy Warta zdoła postawić się Lechowi w derbach Poznania, skoro już zrealizowała swój cel i utrzymała się w Ekstraklasie? Jej trener wierzy, że tak. - Postawiliśmy sobie kolejny cel: chcemy zakończyć sezon w dziesiątce. Za to są też profity dla klubu i zawodników - przekonuje Dawid Szulczek. Derby Poznania dziś o godz. 15 - transmisja w TVP Sport i Canal+ Sport.

Mecz w Grodzisku ma kluczowe znaczenie w walce o mistrzostwo Polski. Jeśli Lecha nie zatrzyma dziś Warta, nie zatrzyma go już raczej nikt. W ostatniej kolejce "Kolejorz" gra bowiem przed własną publicznością z Zagłębiem Lubin, które co prawda wciąż walczy o utrzymanie, ale jednak wiosną spisuje się po prostu słabo. Stąd też tak duże zainteresowanie meczem w Grodzisku, bo w przeciwieństwie do lubinian, Warta jest w tym roku na fali rosnącej.

Warta Poznań swój cel zrealizowała. Teraz ma nowy

Podobnie zresztą było rok temu - po fatalnym początku sezonu poznaniacy zamykali tabelę, ale wiosnę mieli rewelacyjną. Nie dość, że zapewnili sobie utrzymanie w elicie, to jeszcze byli o krok od awansu do europejskich pucharów. Teraz też już są spokojni o ligowy byt - to zagwarantowało im zwycięstwo w ostatniej kolejce w Płocku, a ostatecznie przesądziła porażka Bruk-Betu Nieciecza w Łęcznej. - Nie porównywaliśmy się do Warty z zeszłego sezonu. Cieszymy się, że ten cel, który został postawiony przed drużyną i przede mną, został zrealizowany. Teraz postawiliśmy sobie kolejny: chcemy zakończyć sezon w dziesiątce, bo za to są profity dla klubu i zawodników - mówi trener Dawid Szulczek.

Dawid Szulczek: Nasze głowy i ciałą po utrzymaniu działają tak samo

Aby tak się stało, Warta musiałaby pewnie wygrać jedno z dwóch ostatnich spotkań, a najlepiej - zdobyć co najmniej cztery punkty. Gdyby tak się stało, osiągnęłaby ten sam dorobek co rok temu, także 43 punkty. Wtedy co prawda w 30 kolejkach, teraz w 34. Problem w tym, że jej pozostali rywale mają znacznie poważniejsze cele: Lech walczy o mistrzostwo, Wisła Kraków dramatycznie broni się przed spadkiem. A jak zareagują na nową sytuację gracze Warty, skoro swoje zadanie właśnie zrealizowali? - Myślę, że głowy i ciała piłkarzy dalej będą działały tak samo w stu procentach. To, że zapewniliśmy sobie utrzymanie może sprawić, że będzie o kilka procent lepszą drużyną. Jeśli bowiem w ostatnich meczach walczy się o to, na co się pracuje przez cały rok, to może nastąpić delikatny paraliż, pojawią się nerwy. U nas zaś wszystko w tym tygodniu wyglądało dobrze - przekonuje Szulczek. - Akurat tak się terminarz ułożył, że gramy z Lechem zaraz po zapewnieniu sobie utrzymania. I to z Lechem jako liderem. Traktujemy to spotkanie jako starcie z liderem, czyli najlepszą teraz drużyną w kraju, ale nie chcemy patrzeć, kto nią jest teraz - twierdzi Szulczek. On chciałby, aby piłkarze Warty traktowali Lecha tak samo jak Raków czy Pogoń, a nie sąsiada z tego samego miasta.

Warta Poznań cieszyła się z szybkiego utrzymania

Być może dla Warty nieco lepiej by było, gdyby jednak kilka dni temu Bruk-Bet wygrał w Łęcznej, bo jej utrzymanie w teorii nie byłoby wciąż pewne. Szanse spadku nie byłyby liczone w procentach, a w promilach, ale jednak. Warta miałaby więc poważny powód do walki z Lechem, a tak znaczna część poznańskich kibiców uważa, że teraz może już sobie odpuścić. - Wcale nie byłoby lepiej, gdyby Termalica wygrała, bo my cieszymy się z tego, że utrzymaliśmy się jak najwcześniej. Niezależnie jak tam byłby wynik, i tak większość kibiców w Poznaniu jest za Lechem. Niewiele by się więc zmieniło, a my możemy podejść do derbów bez dodatkowego paraliżu. Proszę sobie wyobrazić, co by się działo, jakbyśmy nie mieli tego utrzymania i przegrali z Lechem? Jak trudny okazałby się później wyjazd do Krakowa - przekonuje Szulczek.

Reklama

Młody trener Warty chwali jednocześnie lidera PKO Ekstraklasy i mówi o trudach takiego starcia: - Będziemy grali z drużyną, która najmniej bramek straciła i najwięcej zdobyła. Jej rywale dochodzą do niedużej liczby sytuacji, a Lech stwarza ich sporo. To będzie wyjątkowo ciężkie starcie - tłumaczy Dawid Szulczek i wylicza atuty rywala: - Na każdej pozycji jest zawodnik, na którego musiałbym uczulać swoich zawodników. Bardziej więc koncentrowaliśmy się na tym, abyśmy mogli przeciwdziałać atutom Lecha jako drużyna. I jako drużyna chcemy przeciwstawić się indywidualnościom. Tyle że w Lechu poza indywidualnościami jest jeszcze zrobiony kawał świetnej pracy, bo ogląda się go bardzo dobrze i nie ma żadnego przypadku, że jest wśród trzech drużyn walczących o tytuł - kończy trener Szulczek.

CZYTAJ TEŻ: Wielkie osłabienia Warty w derbach z Lechem!

Derby Poznania Warta - Lech. Gdzie transmisja?

Derbowe starcie Warty z Lechem odbędzie się nie w Poznaniu, a w Grodzisku Wlkp. Początek w sobotę o godz. 15. Transmisja telewizyjna w TVP Sport i Canal+ Sport, relacja tekstowa na żywo na sport.interia.pl.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama