Reklama

Reklama

Tabela gr. E "Polskiej" :
  • 1. Hiszpania (0 pkt.)
  • 2. Polska (0 pkt.)
  • 3. Słowacja (0 pkt.)
  • 4. Szwecja (0 pkt.)

​Dorastał w Realu, trenował z Cristiano. "W Hiszpanii Polska jest niedoceniana"

- Rywalizacja derbowa w Poznaniu, między Lechem i Wartą, jest inna niż między Espanyolem i Barceloną czy między Realem i Atletico. Wydaje mi się zdrowsza - mówi piłkarz Warty Poznań Mario Rodríguez w hiszpańskim magazynie "Panenka". W drużynach młodzieżowych Realu Madryt trenowały go klubowe legendy, Santiago Solari i Guti, grał w nich m.in. z Fede Valverde, Sergio Reguilónem, Borją Mayoralem i Achrafem Hakimim.

Mario Rodríguez piłkarzem Warty Poznań został na początku tego sezonu PKO Ekstraklasy. Jego debiut przypadł akurat na derby Poznania z Lechem, w ostatnim na długi czas momencie, gdy mecze w Polsce odbywały się z kibicami na stadionach. Po kontuzji odniesionej w listopadzie wrócił do gry dopiero po pół roku. W niedzielę przeciw Śląskowi Wrocław strzelił swojego pierwszego gola dla Warty Poznań. Wcześniej udzielił długiego wywiadu hiszpańskiemu magazynowi "Panenka", w którym opowiada o latach młodości w Realu Madryt, gwiazdach, z którymi trenował oraz o Warcie Poznań i grze w polskiej Ekstraklasie.

Reklama

Mario Rodríguez w "fabryce" Realu Madryt

Mario Rodríguez urodził się w Barcelonie. Grę w piłkę zaczynał w małych katalońskich klubach, a jako 13-latek przeniósł się do szkółki Realu Madryt La Fabrica. Z Realem był związany przez siedem sezonów, jego trenerami byli m.in. zasłużeni dla klubu Ruben de la Red, Santiago Solari i Guti. Mario Rodríguez występował m.in. w młodzieżowej Lidze Mistrzów (8 meczów i gol w spotkaniu z Borussią Dortmund), razem z Achrafem Hakimim i Fede Valverde.

- Na poziomie piłkarskim był to jeden z najpiękniejszych etapów w moim życiu. Ale na poziomie osobistym trudno było opuścić dom, rodzinę i przyjaciół, miałem zaledwie 13 lat. Na początku czułem się trochę samotny - przyznaje Mario Rodríguez. Hiszpan opowiada, że jego szczytowym momentem w Realu Madryt był młodzieżowy finał Pucharu Hiszpanii, w którym strzelił dwa gole, w tym okresie miał być obserwowany nawet przez Liverpool FC. - Santiago Solari, w ramach eksperymentu, zamiast na skrzydle, wystawił mnie wtedy na środku ataku. Swoje zadanie spełniłem, ale mecz niestety przegraliśmy - wspomina Mario Rodríguez. Piłkarz Warty Poznań podkreśla rolę, jaką w jego rozwoju na wcześniejszym etapie odegrał trener Ruben de la Red. - Dał mi "brutalną" pewność siebie, pomógł mi w uzyskaniu mojej najlepszej wersji na boisku. Dzięki niemu przeszedłem do wyższej drużyny, miałem możliwość gry w Realu Madryt Castilla, w młodzieżowej Lidze Mistrzów - podkreśla Mario Rodríguez. - Trenowałem też z pierwszą drużyną, obok takich gwiazd jak Cristiano Ronaldo, Marcelo, czy Luka Modrić. Te treningi były szalone, ale wspominam je bardzo miło - dodaje.

CZYTAJ TEŻ: Makana Baku podpatrywał Mainz Juergenna Kloppa i czeka, by zagrać z bratem w Bundeslidze

Jak podkreśla Mario Rodríguez, moment, w którym z wieku juniora i młodzieżowca wkracza się w wiek seniora, jest kluczowy w rozwoju piłkarza. - Przechodzisz od gry z dziećmi do gry z mężczyznami. Przeszkodą dla mojego pokolenia było zamknięcie drugiej drużyny rezerw, Realu Madryt C. Pozostawała walka o Castillę lub wyjazd - mówi zawodnik. Piłkarz przytacza przykład Sergio Reguilóna, który w swojej karierze też musiał robić kroki wstecz do Logrones, by ostatecznie po sezonie w pierwszej drużynie Realu, wyjechać do Sevilli i teraz grać w Tottenhamie. Sergio Reguilón i Borja Mayoral (wypożyczony przez AS Roma z Realu) to kolejni piłkarze, z którymi dorastał Mario Rodríguez.

Warta Poznań. Mario Rodríguez: Wybrałem Polskę, choć miałem oferty z Hiszpanii

Mario Rodríguez choć uchodził za talent - w debiucie w reprezentacji Hiszpanii do lat 16 strzelił gola w wygranym 2-0 meczu z Węgrami (w tej kadrze zagrał w sumie trzy razy) - ostatecznie musiał się pożegnać z Realem Madryt. W 2017 roku został wypożyczony do CE Sabadell, po roku odszedł do CF Peralada, aż w końcu znalazł się w Granadzie. Regularnie grał w jej trzecioligowych rezerwach, aż w lipcu 2020 r. zadebiutował w La Liga przeciw Deportivo Alaves, gdy wszedł na boisko w 89. minucie.

- Po debiucie Granada zaproponowała mi tylko grę dla jej filii, to mnie nie interesowała. Miałem oferty z Segunda Division, Holandii, Belgii i Portugalii, ale Warta bardziej mnie do siebie przekonała. Atmosfera tutaj jest niesamowita. Nawet mecz [z Lechem - przyp. red.] przy ograniczonej publiczności, ale ze śpiewami i kibicami w barwach, był niesamowity. Rywalizacja między Wartą i Lechem jest zdrowsza niż derby Barcelony czy Madrytu, jest w niej trochę empatii - mówi Mario Rodríguez w magazynie "Panenka". Jak przekonuje, polska Ekstraklasa w Hiszpanii jest niedoceniana. Jego zdaniem polska liga jest bowiem dobrą "trampoliną" do przejścia do Bundesligi czy Serie A, rzuca przykłady Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego.

- Ktoś może oceniać moje przejście do Warty Poznań jako krok wstecz, ale dla mnie to krok do przodu. Trener Piotr Tworek dużo pracuje z zespołem w aspekcie taktycznym i defensywnym. Prosi nas, abyśmy działali na boisku wspólnie, a mnie - bym grał spokojnie - podkreśla Mario Rodríguez. 

Bartosz Nosal

Dowiedz się więcej na temat: Mario Rodriguez

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje