Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Wisła Kraków 2-4 w 27. kolejce Ekstraklasy

Wisła w końcu zwycięska! Po serii 11 meczów bez wygranej, krakowianie pokonali 4-2 Termalicę Bruk-Bet w Niecieczy. Na ławce trenerskiej gości zadebiutował Dariusz Wdowczyk, a bohaterem spotkania został Patryk Małecki, który strzelił gola i zaliczył dwie asysty.

Ekstraklasa - sprawdź wyniki, terminarz, tabelę

Część kibiców Wisły Kraków nie była zadowolona, że w najważniejszym momencie sezonu drużynę objął Dariusz Wdowczyk - szkoleniowiec o dużej klasie sportowej, ale też czarnej przeszłości. Ciągnie się za nim afera korupcyjna, przez którą był wykluczony z krajowego futbolu na kilka lat. W niedzielę dostał misję ratowania Wisły, nie przeprowadził z drużyną choćby jednego treningu i w poniedziałek zadebiutował na ławce trenerskiej 13-krotnych mistrzów Polski.

I debiut wypadł okazale, bo Wisła wygrała po raz pierwszy od 6 listopada poprzedniego roku! Na zwycięstwo czekała dokładnie cztery miesiące i osiem dni, a w tym czasie przez 11 spotkań nie potrafiła zdobyć trzech punktów.

Wisła zaczęła od mocnego uderzenia. Już po minucie faulowany był Zdenek Ondraszek, a goście mieli okazję z rzutu wolnego. Do piłki podszedł Rafał Wolski, ale jego słaby strzał bez problemu złapał Krzysztof Pilarz. Cztery minuty później było już jednak 0-1. Właśnie Wolski dograł w polu karnym do Patryka Małeckiego, a ten bez problemu pokonał bramkarza gospodarzy.

Reklama

Dla Małeckiego był to pierwszy gol po powrocie do Wisły. Na bramkę czekał dokładnie 1058 minut. Ale to nie było wszystko, co skrzydłowy przygotował na poniedziałkowy wieczór.

Nie minęło kilka minut, a krakowianie prowadzili już dwiema bramkami. Podwyższył Paweł Brożek, który dostał znakomite podanie od Ondraszka.

Wisła kontrolowała grę, a pewnym momencie miała nawet 80 proc. posiadanie piłki. W końcówce jednak osłabła, a chwilę niemocy gości wykorzystała Termalica. Bartłomiej Babiarz wpadł w pole karne, a zbyt późno doskoczył do niego Arkadiusz Głowacki i było 1-2.

Tuż po zmianie stron Wisła podwyższyła, a wszystko za sprawą Małeckiego. Były piłkarz Pogoni jeszcze niedawno współpracował w szczecińskim klubie z Dariuszem Wdowczykiem, a obaj panowie, delikatnie mówiąc, nie darzyli się sympatią. Teraz jednak przyjście szkoleniowca do Wisły najlepiej podziałało właśnie na Małeckiego, który zanotował najlepszy mecz odkąd wrócił pod Wawel.

Na początku drugiej części przemknął prawą stroną, zostawił za sobą Martina Juhara i dośrodkował idealnie na głowę Wolskiego, a były gracz Legii zupełnie niepilnowany dopełnił formalności.

Jakby emocji było mało, to znów nie popisał się Głowacki. Kapitan Wisły, który w niedzielę obchodził 37. urodziny, sfaulował w polu karnym Wojciecha Kędziorę i sędzia Daniel Stefański wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Dawid Sołdecki i gospodarze cieszyli się z drugiego gola.

Ale tylko 60 sekund, bo krakowianie odpowiedzieli błyskawicznie! Znów popisał się Małecki, który wrzucił piłkę tym razem z lewej strony, głową uderzył Rafał Boguski i było 2-4. Dla Małeckiego była to już druga asysta, a miał przecież już gola.

Termalica nie zamierzała odpuszczać i dzięki temu w Niecieczy komplet publiczności obejrzał bardzo ciekawe widowisko. Najpierw w słupek trafił Bartłomiej Smuczyński, a kilkanaście minut później zagranie kolegi powtórzył Kędziora. Piłkę dobijał jeszcze Dawid Plizga, ale trafił w ofiarnie interweniującego Bobana Jovicia. To powinna być bramka dla gospodarzy!

Zresztą gospodarze mieli w tym meczu wyjątkowego pecha, bo arbiter Daniel Stefański nie podyktował im, przynajmniej jednego ewidentnego, a być może nawet dwóch rzutów karnych.

I choć Termalica do końca forsowała tempo, goście umiejętnie się bronili. Wisła wygrała, a dzięki temu krakowianie przełamali serię meczów bez zwycięstwa, choć ich sytuacja w tabeli wciąż nie jest najlepsza. Z 29 punktami zajmują 14., ostatnie bezpieczne, miejsce.

Wdowczyk jest pierwszym trenerem od marca 2012 roku, który wygrał z Wisłą w inauguracyjnym meczu. Wcześniej ta sztuka nie udała się Tomaszowi Kulawikowi, Kazimierzowi Moskalowi (drugie podejście), Franciszkowi Smudzie (trzecie podejście), znów Moskalowi, Marcinowi Broniszewskiemu, Tadeuszowi Pawłowskiemu i ponownie Broniszewskimu. Ostatnim, który wygrał w debiucie, był Michał Probierz. 

Po meczu:

Dariusz Wdowczyk (trener Wisły Kraków): "Obejrzeliśmy dobre, szybkie spotkanie. Było wiele zwrotów akcji, sytuacji, bramek. To był futbol, jaki kibice lubią oglądać. Cieszę się z takiego debiutu, ze zwycięstwa. Jednak jest nad czym pracować. Miałem do tej pory tylko jeden trening".

Piotr Mandrysz (trener Termaliki Bruk-Bet Nieciecza): "Przegraliśmy mecz na własne życzenie. Trzy z czterech bramek padły po błędach, jakich w Ekstraklasie nie można popełniać. Jednak my je popełniliśmy, a przeciwnik to skrzętnie wykorzystał i wygrał". 

Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Wisła Kraków 2-4 (1-2)

Bramki: 0-1 Patryk Małecki (6.), 0-2 Paweł Brożek (29.), 1-2 Bartłomiej Babiarz (40.), 1-3 Rafał Wolski (47.), 2-3 Dawid Sołdecki (51. - karny), 2-4 Rafał Boguski (53.).

Żółta kartka - Termalica Bruk-Bet Nieciecza: Bartłomiej Babiarz, Patrik Misak. Wisła Kraków: Arkadiusz Głowacki, Denis Popovic.

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 4 595. 

Termalica: Krzysztof Pilarz - Dalibor Pleva, Dawid Sołdecki, Artem Putiwcew, Dariusz Jarecki (36. Jakub Biskup, 46. Bartłomiej Smuczyński) - Dawid Plizga, Mateusz Kupczak, Patrik Misak (85. Elvis Bratanovic), Bartłomiej Babiarz, Martin Juhar - Wojciech Kędziora.

Wisła: Michał Miśkiewicz - Boban Jovic, Arkadiusz Głowacki, Richard Guzmics, Maciej Sadlok - Rafał Boguski, Denis Popovic, Paweł Brożek (75. Petar Brlek), Rafał Wolski (90. Tomasz Cywka), Patryk Małecki (85. Witalij Bałaszow) - Zdenek Ondrasek. 

Termalica - Wisła -> raport pomeczowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama