Reklama

Reklama

Bruk-Bet Termalica - Śląsk 1-2. Jacek Zieliński: Nie damy się

Trener Bruk-Betu Termaliki Nieciecza Jacek Zieliński był bardzo zdenerwowany po meczu ze Śląskiem Wrocław. Jego podopieczni przegrali ze Śląskiem Wrocław 1-2 po dwóch rzutach karnych, a od 38. minucie grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Martina Mikovicza.

W 23. minucie goście objęli prowadzenie, kiedy rzut karny wykorzystał Marcin Robak. Termalica jednak odpowiedziała błyskawicznie. Trzy minuty później Jakuba Słowika zmusił do kapitulacji Samuel Sztefanik. Kluczowa dla losów spotkania sytuacja miała miejsce w 38. minucie. Sędzia Zbigniew Dobrynin  skorzystał z systemu VAR i podyktował "jedenastkę" za faul Rafała Grzelaka na Danielu Łuczaku. Gospodarze protestowali, a Martin Mikovicz rzucił piłką, która odbiła się od ziemi i trafiła w arbitra za co dostał żółtą kartkę. Chwilę później Dobrynin znów skorzystał z VAR-u i wyrzucił Mikovicza z boiska. Robak znów nie pomylił się z karnego. Gospodarze grając w osłabieniu stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, ale znakomicie w bramce Śląska spisywał się Słowik. Termalica przegrała i jest coraz bliżej spadku do I ligi.

Reklama

- Przykra porażka i to w bardzo ważnym meczu. Trudno tak na gorąco coś sensownego powiedzieć szczególnie po tym, co w niektórych fragmentach działo się na boisku. Muszę spokojnie przeanalizować pewne sytuacje - rozpoczął jeszcze spokojnie konferencję prasową Zieliński. Później było dużo ostrzej.

- Mimo że niektórzy już nas spuścili i być może chcą spuścić, to my przez to jesteśmy jeszcze bardziej zmobilizowani. Będziemy walczyć do końca. Nie damy się - stwierdził już podniesionym tonem trener "Słoników".

Zieliński został zapytany o to, czy ma pretensje do Mikovicza za to, że osłabił zespół. - Trzeba wiedzieć, jaka była geneza tej sytuacji. Nie chodzi mi o rzut karny. Fakt, że rzucił piłką w ziemię i ta przypadkowo trafiła sędziego w plecy, ale on za to dostał żółtą kartkę. Nie zrobił tego z premedytacją. Gdyby sędzia miał ludzkie uczucia wiedząc, że "wali" numer z karnym i za chwilę jeszcze wyrzuca zawodnika z boiska, to trochę inaczej mógł do tego podejść. Rzucił w afekcie piłkę. Piłka trafiła przypadkowo sędziego w plecy i za to dostał żółtą kartkę. Więc po to arbiter pofatygował się do VAR-u, żeby mu czerwoną kartkę za to dać? - mówił wyraźnie wzburzony szkoleniowiec Bruk-Betu Tremaliki.

Jeszcze w trakcie spotkania krótki komunikat wydała prezes klubu z Niecieczy Danuta Witkowska. "To co działo się w Niecieczy w pierwszej połowie to piłkarski poker" - skomentowała. Prezes klubu nawiązała tym samym do kultowego filmu Janusza Zaorskiego "Piłkarski poker" z 1988 roku, opowiadającego o skorumpowanym środowisku ligi piłkarskiej.

RK

Wyniki, terminarz i tabela grupy spadkowej Ekstraklasy

Wyniki, terminarz i tabela grupy mistrzowskiej Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL