Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (25 pkt.)

Stal Mielec. Ojrzyński: Nie można gorzej przegrać

"Nie można gorzej przegrać meczu niż tak, jak my to zrobiliśmy. Straciliśmy w ostatniej akcji bramkę, która zabrała nam jeden punkt" - powiedział trener piłkarzy Stali Mielec Leszek Ojrzyński po poniedziałkowej porażce w Zabrzu z Górnikiem 1-2 na koniec 17. kolejki ekstraklasy.

Jego drużyna prowadziła od 7. minuty, potem nie wykorzystała rzutu karnego, a decydującego gola straciła na koniec doliczonego czasu.

"Nie mieliśmy nawet szans, żeby postarać się odrobić stratę. Całe szczęście, że liga się jeszcze nie kończy, trzeba wyciągnąć wnioski, patrzeć w przyszłość z optymizmem" - dodał szkoleniowiec beniaminka, zajmującego ostatnie miejsce w tabeli.

Przyznał, że po pierwszej połowie Stal powinna prowadzić wyżej.

"W drugiej części popełniliśmy błąd taktyczny przy stałym fragmencie gry i daliśmy wiatr w żagle rywalom. Były jeszcze inne sytuacje, po których piłka jakimś cudem nie zatrzepotała w naszej siatce, a powinna. To wszystko będziemy analizować" - wyjaśnił.

Zaznaczył, że mielczanom do zdobycia przynajmniej punkty zabrakło wykorzystania rzutu karnego, konsekwencji, w niektórych momentach umiejętności, w innych - szczęścia, a  pod koniec meczu - mądrości.

"Żyjemy i mamy szanse na zdobywanie punktów i musimy się za to wziąć. Trzeba walczyć dalej i nie powtarzać błędów, jakie zrobiliśmy w drugiej połowie. Cieszę się, że Aleksandar Kolew strzelił bramkę, bo dawno się mu się taka rzecz nie przytrafiła, ale dla mnie najważniejsza jest drużyna, dziś przegraliśmy. Byliśmy dziś bardzo blisko, zobaczymy, ten jeden punkt może mieć kolosalne znaczenie w końcowej tabeli. Zobaczymy, czy tak będzie" - zakończył Ojrzyński.

Trener Górnika Marcin Brosz, który po końcowym gwizdku sędziego wbiegł na murawę, by cieszyć się z zawodnikami, zauważył, że początek spotkania nie był taki, jakiego oczekiwał.

"Nie chodzi tylko straconą bramkę, czy rzut karny. Nie złapaliśmy właściwego tempa, nie realizowaliśmy tego, co chcieliśmy. Cieszy, że krok po kroku, minuta po minucie próbowaliśmy robić to, co trenowaliśmy i cieszymy się ogromnie, że trzy punkty zostają w Zabrzu. Bardzo dobrze zareagowali starsi zawodnicy, którzy uporządkowali grę" - ocenił.

W jego opinii kluczem do wygranej była konsekwencja i dobre poruszanie się na boisku, szczególnie w drugiej połowie.

"Nasza gra była płynna, szukaliśmy sobie miejsca, stwarzaliśmy sytuacje. Cały zespół pracował, każdy z zawodników co wniósł coś do tego zwycięstwa" - zauważył.

Obrońca Górnika Przemysław Wiśniewski, strzelec wyrównującej bramki, podkreślił, że po słabej pierwszej połowie w wykonaniu zabrzan, na drugą wyszli bardziej zmobilizowani.

"Trener nam podpowiedział, co mamy robić i to wykonywaliśmy. Udało się strzelić jedną bramkę po stałym fragmencie gry i drugą w ostatniej sekundzie meczu. Cieszymy się bardzo z tego zwycięstwa, bo było nam bardzo potrzebne" - powiedział.

Autor: Piotr Girczys

Reklama

gir/ krys/

Dowiedz się więcej na temat: Stal Mielec | Leszek Ojrzyński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje