Reklama

Reklama

Wrocław chce wykupić udziały Solorza-Żaka w Śląsku

Miasto Wrocław chce odkupić od Zygmunta Solorza-Żaka jego udziały w Śląsku Wrocław. Biznesmen dysponuje większościowym pakietem akcyjnym spółki, za które miasto chce zapłacić ok. 8,7 mln zł. Sprawa rozstrzygnie się prawdopodobnie jeszcze w marcu.

Miasto Wrocław chce odkupić od Zygmunta Solorza-Żaka jego udziały w Śląsku Wrocław. Biznesmen dysponuje większościowym pakietem akcyjnym spółki, za które miasto chce zapłacić ok. 8,7 mln zł. Sprawa rozstrzygnie się prawdopodobnie jeszcze w marcu.

Kwestia zakończenia współpracy miasta z biznesmenem jest negocjowana od kilku miesięcy. W grudniu 2012 r. przeprowadzony został audyt, a klub wyceniono wówczas na ponad 17 mln zł. Prezydent Wrocławia Rafała Dutkiewicz kilkukrotnie spotkał się z Solorzem-Żakiem, ale żadne oficjalne decyzje nie zostały podjęte.

Jak powiedział we wtorek dyrektor wydziału prasowego wrocławskiego Urzędu Miasta Paweł Czuma, składając ofertę miasto chce sfinalizować prowadzone od kilku miesięcy rozmowy i "rozwiązać patową obecnie sytuację".

- Kwota zawarta w ofercie jest oparta o wycenę wykonaną przez niezależnego eksperta. Miasto jest podmiotem publicznym, a nie prywatnym, dlatego nie wolno nam się targować czy ustalać tych kwot w formie negocjacji. Druga strona albo tę ofertę przyjmuje albo nie - tłumaczył.

Reklama

Jeśli biznesmen przyjmie ofertę Wrocławia, to w budżecie miasta zarezerwowane zostały już pieniądze, które magistrat mógłby przekazać klubowi. - To kwota kilku mln złotych, ale żeby móc uruchomić te środki, musimy być większościowym udziałowcem albo stuprocentowym właścicielem klubu - dodał dyrektor.

Czuma zapowiedział także, że nie ma możliwości, aby miasto w dłuższej perspektywie pozostało właścicielem Śląska, a priorytetem będzie zapewnienie klubowi w krótkim czasie stabilnych fundamentów organizacyjnych i finansowych. "Wtedy będziemy się starali znaleźć wiarygodnego, długoterminowego partnera z Polski lub z zagranicy, który będzie traktował ten projekt nie jako dodatek, ale jako jeden z priorytetów swojej działalności" - zaznaczył.

Jeśli jednak Solorz-Żak odrzuci ofertę wrocławskiego magistratu, to wówczas przyszłość Śląska będzie niepewna. - W sytuacji, w której klub nie będzie mógł sobie poradzić bez wsparcia ze strony większościowego właściciela i miasta, które już wyczerpało możliwość wspierania go, to, jak każda spółka tracąca płynność finansową, będzie musiała upaść - przyznał dyrektor.

Solorz-Żak został współwłaścicielem Śląska w kwietniu 2009 r. Obecnie biznesmen ma w sportowej spółce 51 proc. udziałów, pozostała cześć należy do miasta. Docelowo Wrocław miał się całkowicie wycofać z finansowania Śląska, jednak problemy budżetowe i brak dofinansowania ze strony głównego właściciela sprawiły, że magistrat kilkukrotnie przekazał pieniądze na dalsze funkcjonowanie drużyny. Po raz ostatni miasto przekazało pieniądze na klub w lutym 2013 r. i wówczas było to blisko 2 mln zł.

- Obecnie pana Solorza-Żaka nie ma w Polsce, ale poczekamy aż wróci i będziemy prosić o ustosunkowanie się do naszej oferty.  Jest wielce prawdopodobne, że jeszcze w marcu będziemy wiedzieć na czym stoimy - zakończył Czuma.

Wrocławianie z dorobkiem 30 punktów zajmuje obecnie 5. miejsce w tabeli piłkarskiej ekstraklasy. W najbliższym spotkaniu mistrzowie Polski zmierzą się 9 marca na wyjeździe z Ruchem Chorzów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL