Reklama

Reklama

Trener Śląska Wrocław musi przemeblować skład

- Tomek Hołota zagra na stoperze, a w drugiej linii poszukamy innego rozwiązania - mówi szkoleniowiec Śląska Wrocław Tadeusz Pawłowski przed meczem z Piastem Gliwice.

- Tomek Hołota zagra na stoperze, a w drugiej linii poszukamy innego rozwiązania - mówi szkoleniowiec Śląska Wrocław Tadeusz Pawłowski przed meczem z Piastem Gliwice.

W meczu 12. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Śląsk zmierzy się na własnym stadionie z Piastem.

Z powodu żółtych kartek we wrocławskim zespole nie będzie mógł zagrać Lukas Droppa, który w tym sezonie jest mocnym punktem drużyny.

To tylko jeden zawodnik, ale absencja defensywnego pomocnika może sprawić, że trener Pawłowski będzie zmuszony mocno pozmieniać ustawienie swojej drużyny.

Jeszcze do niedawna pewniakiem do gry w środku pola był Tomasz Hołota, ale poważna kontuzja sprawiła, że wiosną nie grał, a po powrocie na boisko nie może odnaleźć dawnej wysokiej formy.

Reklama

- Przyglądaliśmy się Tomkowi podczas sparingu w Brzegu, gdzie zagrał w pomocy, i nie jest jeszcze gotowy do gry w drugiej linii. Ustawimy go, jak we wcześniejszych spotkaniach, na stoperze, a w drugiej linii poszukamy innych rozwiązań. Może zagramy bardziej ofensywnie i cofnę Mateusza Machaja oraz wprowadzę środkowego napastnika? Są jeszcze Tom Hateley i Juan Calahorro - tłumaczył.

Szkoleniowiec długo się zastanawiał nad odpowiedzią, dlaczego nie chce postawić na Anglika, który jesienią poprzedniego sezonu był pewnym punktem zespołu, a od kilku miesięcy nie może wywalczyć sobie miejsca w podstawowej jedenastce. - Wydaje mi się, że Tom ma kilka kilogramów za dużo - przyznał w końcu ze śmiechem.

To nie pierwszy tego typu problem w Śląsku, bo wiosną z nadwagą walczył Sebastian Mila. Dzisiaj jest nie tylko liderem wrocławskiego zespołu, ale stał się też bohaterem ostatnich meczów polskiej reprezentacji w meczach eliminacji Euro 2016 z Niemcami i Szkocją.

- Szukam zawodników, którzy nie tylko walczą, ale grają też w piłkę. Nie takich, co szukają pasywnych podań, ale takich, którzy jak najwięcej starają się grać do przodu. Trochę się pokłócę ze sztabem szkoleniowym, ale na pewno coś wymyślimy na Pasta - dodał Pawłowski.

Dalej trener Śląska zauważył, że w sobotę przyjdzie im się zmierzyć z zespołem, który będzie podbudowany po ostatnim efektownym zwycięstwie nad mistrzem Polski 3:1.

- Na pewno zwycięstwo nad Legią ma swój ciężar gatunkowy. Piast jest w dobrej formie, ale myślę, że jak będziemy grali w piłkę, to mamy duże szanse na korzystny wynik, czyli zwycięstwo. Musimy zrobić swoje, czyli zdominować rywala, utrzymywać się przy piłce i jeżeli nam się to uda, będzie dobrze - podsumował Pawłowski.

Ostatni raz Śląsk wygrał z Piastem w lidze 7 listopada 2009 roku (2-1). Od tamtej pory oba zespoły zmierzyły się ze sobą sześć razy - czterokrotnie był remisy i dwa razy wygrywali gliwiczanie.

Śląsk spotka się z Piastem w sobotę, początek meczu o godzinie 15.30.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy