Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (11 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)

Tadeusz Pawłowski o transferze Sebastiana Mili: Nie możemy się ośmieszać

Dla trenera Śląska Wrocław Tadeusza Pawłowskiego temat przejścia Sebastiana Mili do Lechii Gdańsk nie istnieje, bo nie było poważnej oferty transferowej. W piątek jego zespół zmierzy się w 18. kolejce Ekstraklasy z Zawiszą Bydgoszcz.

Do transferu Mili do Lechii szkoleniowiec Śląska odniósł się na konferencji prasowej przed piątkowym spotkaniem z Zawiszą w Bydgoszczy. Pawłowski zauważył, że temat pojawił się przed meczem z Ruchem i odżywa od tamtej pory przed każdym kolejnym pojedynkiem, co na pewno nie pomaga samemu zawodnikowi.

Reklama

"Na dzisiaj nie widzę tematu. Jeżeli ktoś chce rozmawiać, to powinien najpierw złożyć oficjalną i poważną ofertę. Włożyliśmy w Sebastiana wiele pracy, to reprezentant kraju, strzelił gola Niemcom i kwota powinna być odpowiednia. Jeżeli będzie bardzo chciał odejść, to niczego nie mogę wykluczyć, ale nie możemy się ośmieszać" - dodał.

Później Pawłowski już mówił o najbliższym spotkaniu 18. kolejki Ekstraklasy z Zawiszą. Stwierdził, że u jego piłkarzy nie widać zmęczenia fizycznego, ale w tym momencie sezonu, kiedy do rozegrania rundy pozostały tylko dwa mecze, może dojść do zmęczenia psychicznego. "Zawodnicy już widzą koniec, a to nie pomaga w odpowiedniej koncentracji. Dlatego uważam, że w Bydgoszczy najważniejsze będzie odpowiednie skupienie przez pełne 90 minut. Chwila rozluźnienia, złe wejście w spotkanie i może być bardzo źle" - dodał.

W ostatnich czterech spotkaniach Śląsk zdobył zaledwie trzy punkty. Remisy z Lechem Poznań oraz Wisłą (po 1-1) we Wrocławiu przyjęto z zadowoleniem, ale porażka z Ruchem Chorzów (0-1) była dużym rozczarowaniem. W ostatniej kolejce natomiast na własnym stadionie zespół Pawłowskiego zdołał z Pogonią Szczecin też wywalczyć tylko punkt. Szkoleniowiec nie uważa jednak, aby jego podopieczni przeżywali kryzys. "Z Lechem i Wisłą zagraliśmy bardzo dobrze. Brakuje tego jednego punktu z Chorzowa, gdzie powinniśmy przynajmniej zremisować. Zawsze jak zespół nie wygrywa, to można powiedzieć, że jest kryzys. Gdybyśmy wszystko wygrywali, bylibyśmy teraz na pierwszym miejscu" - tłumaczył.

Mniejsze zdobycze punktowe sprawiły jednak, że na Oporowskiej dobry nastrój nieco się popsuł. Wpływ na to miały też kontuzje Tomasza Hołoty, Mateusza Machaja i Dudu Paraiby. Dwaj pierwsi wznowili już treningi i powinni się znaleźć w kadrze meczowej na Zawiszę, ale ten ostatni do Bydgoszczy na pewno nie pojedzie. "Na lewej obronie może zagrać Mariusz Pawelec, albo Kamil Dankowski. Mamy kilka opcji i siądziemy ze sztabem szkoleniowym i się zastanowimy, która jest najlepsza. Będziemy też analizowali wcześniejsze mecze zawodników, które powinny nam pomóc dokonać odpowiedniego wyboru" - podkreślił.

Mimo kłopotów kadrowych, Pawłowski zapowiedział, że nie zamierza zmieniać taktyki i jego drużyna będzie w Bydgoszczy starała się grać, jak we wcześniejszych meczach, czyli ofensywnie i odważnie do przodu. "To będzie bardzo trudny mecz, bo Zawisza bardzo potrzebuje punktów, ale dla nas nie ma to znaczenia. Jedziemy tam, aby rozegrać bardzo dobre spotkanie i zdobyć trzy punkty. Zadanie nie będzie łatwe, ale w lidze nie ma łatwych pojedynków" - dodał.

Po 17 kolejkach Śląsk w ligowej tabeli jest trzeci i ma sześć punktów straty do prowadzącej Legii Warszawa. Zawisza jest ostatni i do strefy dającej utrzymanie w lidze dzieli go dziewięć oczek. Początek meczu Zawisza - Śląsk w piątek o godz. 18.

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy


Dowiedz się więcej na temat: Tadeusz Pawłowski | Sebastian Mila | Śląsk Wrocław | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje