Reklama

Reklama

Stanislav Levy: Nie ma co gadać. Wiemy, co znaczą derby

- Nie ma co wiele gadać. Wszyscy wiemy, co znaczą derby" - stwierdził krótko trener Śląska Stanislav Levy. W piątek, w meczu T-Mobile Ekstraklasy, wrocławianie podejmą KGHM Zagłębie Lubin. Będą to 31. derby Dolnego Śląska.

"Czekają nas derby, a te zawsze rządzą się swoimi prawami. Musimy od pierwszej minuty walczyć i pokazać, że pragniemy tylko zwycięstwa" - powiedział szkoleniowiec Śląska.

Będzie to 31. pojedynek wrocławian z zespołem z Lubina. Na boisku oba zespoły mierzyły się jednak z sobą do tej pory 29 razy, bo jeden mecz został oddany przez Śląsk walkowerem. Było to wiosną 1997 roku, kiedy klub z Oporowskiej z powodu ogromnych problemów finansowych został wycofany z ligi.

Historia derbów Dolnego Śląska przemawia za Zagłębiem. W poprzednim sezonie,  dwa razy górą byli lubinianie - we Wrocławiu wygrali 2-0, a u siebie aż 4-0.

Reklama

"Może w meczu we Wrocławiu tak to nie wyglądało, ale w Lubinie było tak, że my graliśmy w piłkę, a Zagłębie strzelało gole. My atakowaliśmy, a oni kontrowali skutecznie. Musimy uważać i zagrać w piątek bardziej rozważnie. Nie odejdziemy jednak od naszego stylu i dalej będziemy grali ofensywnie" - zapowiedział Levy.

Sytuacja kadrowa wrocławian jest niemal taka sama jak przed ostatnimi pojedynkami, czyli czeski szkoleniowiec nie ma wielkiego pola manewru. Jedyna pozycja, nad obsadą której się waha, to bramka. Kto zagra - Marian Kelemen czy wracający po czerwonej kartce Rafał Gikiewicz?

"Na pewno jeden z tej dwójki" - odparł z uśmiechem Levy. Później dodał: "Dla mnie to nie problem, ale luksus, że mam dwóch równorzędnych piłkarzy. Marian ostatnio dobrze zagrał z Legią, a Rafał też dobrze prezentował się przed czerwoną kartką".

Chociaż derby to jeden z ważniejszych pojedynków w sezonie dla każdej drużyny, w Śląsku nie zdominowały tematu rozmów. Włodarze klubu, piłkarze i kibice z jeszcze większą niecierpliwością czekają na wyjaśnienie sytuacji właścicielskiej. 

W poprzednim tygodniu na spotkaniu z piłkarzami przedstawiciele miasta twierdzili, że wszystko się rozstrzygnie do meczu z Zagłębiem Lubin. I jest na to szansa, bo rozmowy prawników zwaśnionych stron właśnie trwają. Polsat ma definitywnie wycofać się z klubu, którego samodzielnym właścicielem zostanie gmina Wrocław.

"Dobrze by było, aby sytuacja wyjaśniła się jak najszybciej. My nie możemy jednak tym całym zamieszaniem się tłumaczyć. Każdy zawodnik musi na te 90 minut myśleć jedynie o meczu, a resztę spraw zostawić z boku" - zakończył trener.

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL