Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (12 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (10 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (10 pkt.)

Śląsk Wrocław - Wisła Płock 2-1 w meczu 35. kolejki Ekstraklasy

Śląsk Wrocław pokonał 2-1 Wisłę Płock w meczu 35. kolejki Ekstraklasy. Płocczanie (37 pkt) spadli do strefy spadkowej, z której uciekł Śląsk (38 pkt), wyprzedzając swojego dzisiejszego rywala o punkt. Oba zespoły w tabeli rozdziela jeszcze Miedź Legnica (37 pkt), ale ona jeszcze dziś zagra z Górnikiem Zabrze.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Śląsk Wrocław - Wisła Płock

Zapis relacji na urządzenia mobilne z meczu Śląsk - Wisła

Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy tak ważny mecz w kontekście walki o utrzymanie może być atrakcyjny dla kibiców, to szybko został uspokojony.

Już w pierwszych dziesięciu minutach obie drużyny stworzyły trzy sytuacje, po których piłka powinna znaleźć się w bramce, choć wykorzystały tylko jedną. Najpierw po dośrodkowaniu w pole karne Wisły błąd popełnił Bartłomiej Żynel, który wypuścił piłkę z rąk. Wywiązało się ogromne zamieszanie, po którym najpierw zablokowany został strzał Mateusza Cholewiaka, a dobitka Wojciech Golli została wybita z linii bramkowej przez Alana Urygę.

Reklama

W odpowiedzi - dość przypadkowo - przed szansą stanął Mateusz Szwoch. Po błędzie obrony gospodarzy znalazł się oko w oko z Jakubem Słowikiem, lecz nie wykorzystał znakomitej sytuacji.

To zemściło się na "Nafciarzach" już w 9. minucie, a więc zaledwie kilkadziesiąt sekund po akcji Szwocha. Rzut rożny kombinacyjnie rozegrali Krzysztof Mączyński z Robertem Pichem i dośrodkowanie tego drugiego na dalszy słupek zamknął Cholewiak, głową umieszczając piłkę w bramce!

"Nafciarze" doprowadzili do wyrównania po niespełna 20 minutach. Wtedy Alen Stevanović wymienił dwa podania z Damianem Rasakiem i z narożnika pola karnego znakomicie "zakręcił" piłkę, a ta wpadła do bramki tuż przy słupku i było 1-1!

Przed przerwą ponownie prowadzenie mógł objąć Śląsk. Z boku pola karnego sprytny strzał z rzutu wolnego oddał Mączyński, czym zaskoczył Żynela. Piłka odbiła się jednak od poprzeczki i wróciła na boisko.

Niezłe tempo meczu spadło nieco w drugiej połowie.  Dopiero po kwadransie zarysowała się przewaga Śląska, który zepchnął rywala do defensywy. Groźny strzał sprzed pola karnego oddał zwłaszcza Pich, ale piłkę ponad poprzeczką zdołał przenieść Żynel.

Złą wiadomością dla kibiców z Płocka jest kontuzja Igora Łasickiego, której środkowy obrońca nabawił się kwadrans przed końcem spotkania. Na boisku zmienił go Adam Dźwigała, bowiem Łasicki nie był w stanie kontynuować gry.

Śląsk wciąż nacierał i siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry dopiął swego! Z rzutu rożnego dośrodkował Augusto, a Marcin Robak wyszedł wysoko w powietrze i głową nie dał szans bramkarzowi Wisły!

Dzięki wygranej Śląsk ma punkt więcej od Wisły Płock, która spadła do strefy spadkowej. Tyle samo punktów, co "Nafciarze" ma także Miedź Legnica, która jeszcze dziś zagra z Górnikiem Zabrze.

Wojciech Górski

Śląsk Wrocław - Wisła Płock 2-1 (1-1)

Bramki: 1-0 Cholewiak (9.), 1-1 Stevanović (27.), 2-1 Robak (83.).

Żółta kartka - Wisła Płock: Alen Stevanovic, Ariel Borysiuk.

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów 8 715.

Śląsk Wrocław: Jakub Słowik - Piotr Celeban, Wojciech Golla, Mariusz Pawelec, Łukasz Broź - Robert Pich (82. Damian Gąska), Augusto, Krzysztof Mączyński (74. Mateusz Radecki), Michał Chrapek (90. Jakub Łabojko), Mateusz Cholewiak - Marcin Robak.

Wisła Płock: Bartłomiej Żynel - Jake McGing, Igor Łasicki (75. Adam Dźwigała), Alan Uryga, Angel Garcia - Damian Rasak, Dominik Furman, Mateusz Szwoch (72. Giorgi Merebaszwili), Ariel Borysiuk, Alen Stevanovic (64. Ricardinho) - Oskar Zawada.

Po meczu powiedzieli:

Leszek Ojrzyński (trener Wisły Płock): "Gratulacje dla gospodarzy. Dobrego meczu nie zagraliśmy, chociaż mieliśmy sytuację na 1-0 i Śląsk się musiałby wtedy otworzyć. Ale to takie gdybanie. Straciliśmy bramki po dwóch rzutach rożnych. Chociaż uważam, że przy pierwszym nasz bramkarz był faulowany. Przy drugim golu tylko jeden zawodnik poszedł do walki z Marcinem Robakiem, a to specjalista od gry głową i nie można tak mu pozwolić. Podobnie było z Arką Gdynia, kiedy też straciliśmy gola po błędzie w doliczonym czasie gry. Jeżeli będziemy dalej popełniać takie błędy, nie będziemy skakać, nie będziemy mieli charakteru, to dostaniemy kilka bramek w Zabrzu i ostatni mecz, jak się źle ułożą wyniki, będziemy grali o honor. Mamy do zdobycia sześć punktów i tak do tego trzeba podejść. Dzisiaj straciliśmy punkty i prawdopodobnie też kilku zawodników a zaraz gramy w Zabrzu. Liga przyspiesza i każdy punkt, każdy zawodnik może być cenny".

Vitezslav Lavicka (trener Śląska Wrocław): "Zadowoleni jesteśmy dzisiaj. Myślę, że to było zwycięstwo ciężkiej pracy, charakteru i pozytywnej energii na boisku i z trybun. Obie bramki zdobyliśmy ze stałych fragmentów gry, co nas cieszy. To mały krok w górę, ale bardzo ważny. Końcówka meczu była bardzo emocjonalna, ale chłopcy pokazali charakter. Czekają jeszcze nas dwa bardzo ważne mecze. To będą trudne i bardzo ważne spotkania. Ważne, że nikt nie jest kontuzjowany. To bardzo cenne.

Zmiana Krzyśka Mączyńskiego była czysta taktyczna. Chcieliśmy wprowadzić zawodnika silniejszego fizycznie, który będzie mógł powalczyć o górne piłki. Mateusz Radecki jest takim graczem i dzisiaj się sprawdził".

Ekstraklasa: wyniki, tabele, strzelcy, terminarz

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje