Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (42 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (29 pkt.)
  • 6 .Lech Poznań (28 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 8 .Górnik Zabrze (28 pkt.)

Śląsk Wrocław. Viteżslav Laviczka: Wolałbym trochę odczekać

Już w piątek Śląsk Wrocław w ramach 17. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy podejmie Wisłę Kraków. Trener gospodarzy Viteżslav Laviczka ma obawy dotyczące boiska, na którym odbędzie się pojedynek. Opowiada też o przygotowaniach do spotkania.

Szkoleniowiec Śląska przyznał, że ze względu na aurę na pewno boisko będzie w piątek inne niż zazwyczaj.

Reklama

"Lepiej by było, aby odczekać trochę, by murawa i pogoda były bardziej sprzyjające, ale wiem, że kalendarz jest napięty" - stwierdzi.

Ze względu na zimową aurę przygotowania Śląska do piątkowego meczu były inne choćby z tego względu, że zespół trenował na sztucznej murawie. Cały też czas spoglądano w kierunku Stadionu Wrocław i nasłuchiwano, jak wygląda sytuacja z murawą, która niemal codziennie była zasypywana śniegiem. Trener Laviczka nie ukrywał, że boisko w piątek na pewno będzie odbiegać od tego, do czego są przyzwyczajeni piłkarze.

"Ruch na tej murawie jest inny, kontrola piłki również. Dla mnie lepsze by było, by odczekać trochę, by murawa i pogoda były bardziej sprzyjające, ale wiem, że kalendarz jest napięty. Latem mamy Euro, są też inne reprezentacyjne mecze, więc trzeba się dostosować" - dodał.

Czeski szkoleniowiec zwrócił też uwagę, że na takich boiskach ryzyko odniesienia kontuzji jest znacznie wyższe, o czym Śląsk już się przekonał.

"Murawy na wszystkich stadionach są dość podobne, nawet jeśli są podgrzewane, to przy mrozie jest ona inna, konsystencja jest inna, poruszanie się zmienia. Jest też ryzyko kontuzji. W Gliwicach złapał uraz Rafał Makowski. Najważniejsze, aby jak najszybciej zaadaptować się do warunków pogodowych i murawy" - zaznaczył.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Śląsk niezbyt udanie rozpoczął rundę wiosenną, bo w dwóch meczach zdobył zaledwie punkt (0:0 ze Stalą Mielec, 0:2 z Piastem Gliwice) i nie strzelił jeszcze gola. Do tego przed spotkaniem z Wisłą doszła kontuzja Makowskiego, a Mark Tamas będzie pauzował za żółte kartki.

"Nie będzie Marka Tamasa, Rafała Makowskiego, Krzysztofa Mączyńskiego, oczywiście również Wojciecha Golli. Analizowaliśmy mecz w Gliwicach z trenerami, z zawodnikami, robiliśmy odprawy indywidualne. W takiej sytuacji, gdy gramy dwa mecze i nie zdobyliśmy bramki, czas zrobić zmiany. Planujemy roszady w składzie, ale nie chcę mówić o dokładnej liczbie" - powiedział Laviczka.

Śląsk zdobył tylko punkt na wiosnę, ale nadal w tabeli zajmuje wysokie czwarte miejsce. Trener wrocławian zwrócił jednak uwagę, że różnice punktowe między zespołami są niewielkie i jego zespół musi się przełamać, jeżeli chce zachować pozycję w czołówce.

"Mamy wiele rzeczy do poprawy, dlatego intensywnie pracujemy na boisku i poza nim. Czuję pozytywną i dobrą energię z drużyny, zawodnicy są skoncentrowani i nastawieni na pracę. Dużo rozmawiamy z piłkarzami i sztabem szkoleniowym o tym, co należy zrobić, żeby zawodnicy otrzymali impuls, zrobili krok do przodu, zagrali dobry mecz i wygrali z Wisłą Kraków. Wierzę, że tak się stanie w piątek" - podsumował szkoleniowiec.

Jesienią Śląsk wygrał w Krakowie z Wisłą 3-1. Początek piątkowego meczu o godz. 20.30.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje