Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (53 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (47 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (43 pkt.)
  • 4 .Piast Gliwice (38 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (38 pkt.)
  • 6 .Warta Poznań (36 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (35 pkt.)
  • 8 .Zagłębie Lubin (35 pkt.)

Śląsk Wrocław. Viteżslav Laviczka: Musimy być zbalansowani

Trener Śląska Wrocław Vitezslav Lavicka przed meczem z Legią Warszawa zapowiedział, że jego zespół nie będzie nastawiony tylko na obronę i kontrataki. "Musimy być zbalansowani i aktywni. Trzeba się nastawić na wykonanie bardzo dobrej pracy" - dodał.

Po ostatniej wygranej z Pogonią Szczecin (2-1) nastroje na Oporowskiej się poprawiły, ale dopiero niedzielny pojedynek z Legią ma dać odpowiedź, w jakiej formie są wrocławianie. Z ekipą ze Szczecina to rywale przez długi okres przeważali, a Śląsk się bronił i dopiero dwa gole w trzy minuty odwróciły losy spotkania. Trener Lavicka zapowiedział, że w spotkaniu z liderem ekstraklasy gra jego zespołu nie może opierać się tylko na defensywie.

"Musimy być zbalansowani i aktywni. Trzeba się nastawić na wykonanie bardzo dobrej pracy. Nie chcemy tylko bronić, ale musimy być dobrze zorganizowani, aktywni i nie dawać przeciwnikowi miejsca na szybkie ataki środkiem boiska. Wiemy, że Legia ma też bardzo dobrych wahadłowych, którzy są nastawieni ofensywnie. Legia to zespół, który potrafi utrzymywać się przy piłce" - dodał.

Śląsk w meczach wyjazdowych i u siebie to zupełnie dwie inne drużyny. Wystarczy tylko wspomnieć, że wrocławianie obok Pogoni są jedynym zespołem, który jeszcze w tym sezonie nie przegrał na własnym boisku.

"Cieszymy się, że grając na własnym stadionie zawodnicy pokazują większą pewność siebie. Stadion Wrocław to nasza twierdza. Nie ma kibiców, co niewątpliwie jest minusem, ale zespół po prostu czuje się tutaj dobrze. Mam nadzieję, że przeciwko Legii pokażemy, że możemy wygrać z każdym" - dodał szkoleniowiec.

Tradycyjnie już Śląsk ma problemy zdrowotne i Lavicka nie będzie mógł skorzystać z wszystkich swoich piłkarzy. Pod dużym znakiem zapytania stoi występ Hiszpana Israela Puerto i nadal będzie brakować Krzysztofa Mączyńskiego. Brak tego drugiego jest mocno odczuwalny, zwłaszcza że inny lider drugiej linii Waldemar Sobota zupełnie zawodzi. Szymon Lewkot, który wszedł za niego na ostatni kwadrans w meczu z Pogonią, miał większa liczbę odbiorów i zaprezentował się znacznie lepiej.

"Waldemar Sobota jest ważny dla naszej drużyny. Funkcjonuje dobrze nie tylko na boisku, ale też w szatni. On sam oczekuje od siebie więcej jakości i efektywności. Rozmawiamy z nim, omawiamy lepsze i gorsze fragmenty jego gry. Wierzymy, że w końcówce sezonu będzie szedł w górę i da drużynie jeszcze więcej" - powiedział Lavicka.

Dużym znakiem zapytania jest obsada środka obrony w Śląsku. Po pauzie za kartki wraca Piotr Celeban i są jeszcze Węgier Mark Tamas oraz młody Łukasz Bejger, dla którego mecz z Pogonią był debiutem w ekstraklasie.

"Łukasz pokazał, że jest zawodnikiem o sporym potencjale. Były sytuacje, w których spisał się bardzo dobrze. Sprawił, że mamy teraz pozytywny ból głowy, jeśli chodzi o wybór składu. Będziemy się zastanawiać, czy w podstawowym składzie zagra on, czy postawimy na bardziej doświadczonych zawodników. Przed nami jeszcze dwa treningi" - skomentował Lavicka.

Za Śląskiem przemawia własne boisko, ale za rywalami pozycja w tabeli i ostatnie pojedynki obu ekip. Wrocławianie ostatni raz pokonali Legię w 2017 roku (2-1) i od tamtej pory w siedmiu pojedynkach tylko raz zremisowali i ponieśli aż sześć porażek.

Początek meczu Śląsk - Legia w niedzielę om godz. 17.30.

Dowiedz się więcej na temat: Viteżslav Laviczka | Śląsk Wrocław

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje