Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (42 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (29 pkt.)
  • 6 .Lech Poznań (28 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 8 .Górnik Zabrze (28 pkt.)

Śląsk Wrocław przed meczem z Wisłą Płock. Na co naprawdę stać wrocławian?

Postawa Śląska Wrocław od początku sezonu jest zagadką. Drużyna Tadeusza Pawłowskiego równie często gromi rywala, co sama zbiera „bęcki”. Spotkanie z głodną wygranej Wisłą Płock da odpowiedź na pytanie, na co naprawdę stać wrocławski klub.

Miniony tydzień był w wykonaniu Śląska doskonały. Najpierw w ligowym starciu WKS rozgromił 5-0 Miedź Legnica, gdzie popisał świetnej gry dali Marcin Robak oraz Michał Chrapek. Obaj dostali wolne, gdy kilka dni później wrocławianie mierzyli się w 1/16 Pucharu Polski z Bytovią, ale i bez nich Śląsk bez problemu pokonał rywala 3-0 i awansował do kolejnej rundy.

Reklama

Przeciwko Bytovii trener Pawłowski dał odpocząć jeszcze ważnym ogniwom defensywy - kapitanowi Piotrowi Celebanowi i Djordje Czotrze. Pod ich nieobecność, a także duetu Chrapek-Robak, bohaterem pucharowego starcia został 21-letni Damian Gąska, który popisał się dwoma trafieniami.

Dwie wysokie wygrane są już jednak historią i WKS skupia się na kolejnym rywalu, jakim jest Wisła Płock. "Nafciarzy" przejął ostatnio hiszpański szkoleniowiec Kibu Vicuna i na "dzień dobry" zanotował dwa ligowe remisy. Sami piłkarze chwalą sobie współpracę z nowym szkoleniowcem i podkreślają, że w kolejnym spotkaniu interesuje ich tylko zwycięstwo.

Ten sam cel powinien przyświecać Śląskowi, który pomimo kilku wysokich wygranych z ligową czołówką (m.in. 4-1 z Piastem Gliwice i 4-0 z Jagiellonią Białystok) przed rozpoczęciem kolejki zajmował dopiero 11. miejsce w ligowej tabeli. Wrocławianie równie łatwo co wygrywają, potrafią bowiem gubić punkty. W tym sezonie potrafili już wysoko przegrać m.in. z będącym w kryzysie Zagłębiem Lubin.

Jedynym nieobecnym w starciu z "Nafciarzami" będzie zawieszony za czerwoną kartkę z meczu z Legią Warszawa Arkadiusz Piech. Nie powinien być to jednak spory kłopot dla WKS-u w którego ataku szaleje blisko 36-letni Marcin Robak. Doświadczony snajper wyprzedził niedawno samego Grzegorza Latę w tabeli najskuteczniejszych piłkarzy Ekstraklasy, w obecnym sezonie strzelając już 10 bramek.

Pod względem skuteczności Robak jest zdecydowanie najlepszym zawodnikiem w Ekstraklasie - jako jedyny do zdobycia bramki potrzebuje średnio mniej niż stu minut. Do tego prowadzi w klasyfikacji najlepszych strzelców, a także punktacji kanadyjskiej (gole + asysty).

Napastnik Śląska dotychczas miał udział w postaci gola lub asysty dokładnie przy połowie bramek zdobytych przez WKS. To rewelacyjny wynik - lepszym bilansem legitymować się może jedynie snajper Górnika Zabrze Igor Angulo, który miał udział przy 53,8 proc. bramek zabrzan.

Optymizmem kibiców może napawać też poprawa sytuacji w defensywie. Do zdrowia wrócił Kamil Dankowski, świetnie w meczu z Miedzią zaprezentował się Czotra, a w drużynie coraz ważniejszą rolę odgrywa sprowadzony z Legii Łukasz Broź. W linii obrony nareszcie jest rywalizacja o miejsce w składzie - na początku sezonu często na boisko wychodzili jedyni zdrowi zawodnicy.

Pojawienie się kilku nowych obrońców oznacza również wsparcie dla ofensywy. Miejsce na skrzydle może zająć ponownie Mateusz Cholewiak, przesuwany z konieczności na lewą obronę. Coraz pewniej w drużynie czują się też młodzi rozgrywający - wspomniany wcześniej Gąska i Maciej Pałaszewski, dla których trener Pawłowski również regularnie znajduje miejsce w wyjściowym składzie.

Wojciech Górski

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę polskiej Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje