Śląsk Wrocław policzy swoje długi

Piłkarski Śląsk Wrocław szykuje się do audytu, który ma wykazać, ile wynoszą tak naprawdę długi klubu. Zespół do rundy wiosennej Ekstraklasy ma przygotowywać się w Turcji. W planach są dwa zgrupowania.

Władze Śląska nie chcą rozmawiać o długach, ale też nie zaprzeczają, że takie są. Nikt w tej chwili nie jest jednak w stanie powiedzieć, ile wynoszą. Wykaże to dopiero audyt, który powinien się rozpocząć na początku 2014 roku.

Reklama

- Wtedy będziemy mogli porozmawiać o konkretach, bo teraz będą to jedynie spekulacje - powiedział rzecznik klubu Michał Mazur.

Śląsk dopiero kilka tygodni temu wypłacił piłkarzom premie za mistrzostwo Polski zdobyte w 2012 roku. Do uregulowania są jeszcze premie za wygrane mecze w obecnym sezonie i za brązowy medal. Klub zalega także firmie, która zajmuje się ochroną podczas meczów. W sumie jego długi mogą wynosić około sześciu milionów złotych.

Stąd też na Oporowskiej na wszelkie sposoby szukają oszczędności. Jednym z pomysłów jest wyjazd na dwa zagraniczne zgrupowania, a nie na jedno, jak to miało miejsce rok temu. Wtedy Śląsk większość czasu trenował we Wrocławiu, ale okazało się, że pielęgnacja boiska, podgrzewanie go, tak aby nadawało się do gry, pochłonęły przez półtora miesiąca aż 300 tysięcy złotych.

- Rok temu zima była wyjątkowo mroźna i stąd takie koszty. Ale nie mamy pewności, że teraz nie będzie podobnie, a za takie pieniądze możemy zorganizować zgrupowanie zagraniczne, gdzie boiska o tej porze roku są zielone i dodatkowo można zagrać sparingi z ciekawymi rywalami - wyjaśnił Mazur.

Oba obozy zaplanowane są w Turcji. Na pierwszy Śląsk wyjedzie już 13 stycznia, a do Wrocławia wróci 20 stycznia. Po czterech dniach zespół trenera Stanislava Levego ponownie poleci do Turcji, by do Polski wrócić 3 lutego. W tym czasie wrocławianie planują rozegrać sześć sparingów.

Levy chciałby zimą sprowadzić przynajmniej czterech zawodników, ale nie chce mówić o konkretnych pozycjach. - Wolę mówić, jacy to mają być gracze. Chodzi o piłkarzy szybkich i zwrotnych. Takich jesienią brakowało nam najbardziej i stąd nasze problemy z akcjami ofensywnymi - zaznaczył czeski szkoleniowiec.

Drużynie brakuje przynajmniej dwóch skrzydłowych, napastnika i defensywnego pomocnika. Na Oporowską może też trafić nowy bramkarz oraz prawy obrońca. Na razie jednak wrocławianie muszą policzyć i spłacić długi. W 2014 roku miasto, główny udziałowiec Śląska, ma wspomóc klub kwotą 16 milionów złotych.

Ekstraklasa - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Dowiedz się więcej na temat: Śląsk Wrocław | Ekstraklasa | Wrocław | Stanislav Levy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje