Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin 2-2 w 35. kolejce Ekstraklasy

W 35. kolejce PKO Ekstraklasy Śląsk Wrocław zremisował 2-2 z Pogonią Szczecin. Gospodarze tym samym mają już tylko matematyczne szanse na miejsce premiowane grą w eliminacjach europejskich pucharów.

Relacja na żywo z meczu Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin

Relacja na żywo z meczu Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin na urządzenia mobilne

Wrocławianie zaczęli spotkanie z impetem i po pierwszych minutach wydawało się, że są bardzo zdeterminowani, by szybko wyjść na prowadzenie. Z trudnych pozycji uderzali Erik Exposito oraz Filip Marković i wyglądało na to, że wkrótce Śląsk stworzy sobie dogodniejsze okazje.

Reklama

Zamiast tego, gospodarze w kolejnych minutach cofnęli się i oddali inicjatywę Pogoni. Ta błysnęła po 20 minutach, gdy Adam Frączczak znakomicie opanował piłkę na linii pola karnego w otoczeniu dwóch obrońców. Przewrócił się, a sędziemu Pawłowi Raczkowskiemu w podjęciu decyzji pomógł VAR. Samo szarpanie za koszulkę przez Israela Puerto nie spowodowało pewnie upadku Frączczaka, ale dało sędziemu mocny argument do podyktowania jedenastki.

Do rzutu karnego podszedł sam poszkodowany. Mocne uderzenie Frączczaka wyczuł Matusz Putnocky, ale piłka odbiła się od rąk bramkarza i wpadła do bramki. W 23. minucie Pogoń prowadziła 1-0.

Puerto odkupił swoje winy już sześć minut później. Z rzutu rożnego dośrodkował Robert Pich, a obrońca Śląska urwał się spod opieki rywali. Dante Stipica był bliski obronienia jego strzału, lecz ostatecznie piłka znalazła drogę do siatki.

Wrocławianie objęli prowadzenie jeszcze przed przerwą - w doliczonym czasie gry. Kontratak wyprowadził Exposito, obsługując świetnym podaniem bardzo szybkiego Przemysława Płachetę. Skrzydłowy o ułamki sekund wyprzedził Stipicę, po czym skierował piłkę do pustej bramki.

Tuż po przerwie nacisnęła Pogoń - swoich szans szukali Kamil Drygas i Sebastian Kowalczyk, lecz w bramce świetnie spisywał się Putnocky.

Śląsk przyjął rywala na swojej połowie i skupiał się na kontratakach. I niewiele brakowało, a w ten sposób podwyższyłby prowadzenie. Najpierw Stipica instynktownie obronił strzał Płachety, później dwukrotnie zaatakował Marković. Za pierwszym razem podał jednak zbyt lekko, za drugim - w sam raz, ale Exposito nie zamienił dogrania na bramkę.

Niewykorzystane okazje się mszczą - to wiadomo nie od dziś. Pięć minut przed końcem spotkania kapitalną akcję przeprowadził Sebastian Kowalczyk, wykładając piłkę do wprowadzonego z ławki Kacpra Smolińskiego. 19-latek uderzył po krótkim rogu i piłka zanim wpadła do bramki odbiła się jeszcze od słupka. 2-2!

Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin 2-2 (2-1)

Bramki: 0-1 Frączczak (23. - z rzutu karnego), 1-1 Puerto (29.), 2-1 Płacheta (45+3.), 2-2 Smoliński (85.).

Żółta kartka - Śląsk Wrocław: Israel Puerto. Pogoń Szczecin: Hubert Matynia, Benedikt Zech.

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów ok. 6 000.

Śląsk Wrocław: Matus Putnocky - Lubambo Musonda (74. Kamil Dankowski), Israel Puerto, Mark Tamas, Dino Stiglec - Filip Markovic (81. Sebastian Bergier), Jakub Łabojko, Diego Zivulic, Robert Pich, Przemysław Płacheta (90. Damian Gąska) - Erik Exposito.

Pogoń Szczecin: Dante Stipica - Benedikt Zech, Kostas Triantafyllopoulos, Mariusz Malec, Hubert Matynia - Sebastian Kowalczyk, Damian Dąbrowski, Kamil Drygas, Marcin Listkowski (68. Maciej Żurawski), Santeri Hostikka (61. Kacper Smoliński) - Adam Frączczak (77. Hubert Turski).

WG

Po meczu Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin 2-2 powiedzieli:

Kosta Runjaic (trener Pogoni): "Bardzo trudny mecz dla nas i trudna walka o remis. Mecz kosztował nas dużo nerwów. Wiedzieliśmy, że Śląsk będzie chciał wygrać, aby utrzymać swoje szanse na europejskiej puchary, ale my też chcieliśmy wygrać. Myślę, że początek meczu był w naszym wykonaniu bardzo udany i wyszliśmy na prowadzenie. Potem kilka decyzji sprawiło, że straciliśmy kontrolę nad meczem i straciliśmy dwa gole. Po stracie drugiej bramki byliśmy mocno zaangażowani w ataku, nawet ryzykując stratę trzeciego gola z kontrataku. Druga połowa była bardzo otwarta w wykonaniu obu zespołów i oba miały swoje szanse. Z pewną porcją szczęścia wykorzystaliśmy okazję na 2:2 i to jest zasłużony remis. W przerwie było bardzo głośno w naszej szatni, ale jestem bardzo zadowolony z reakcji zespołu. Czuję radość z naszych młodzieżowców, ale jest kilka innych rzeczy, które w kontekście kolejnego sezonu musimy przedyskutować".

Vitezslav Laviczka (trener Śląska): "Szacunek dla obu drużyn, bo nie było łatwo grać o tej godzinie. My i Pogoń staraliśmy się wygrać i walczyliśmy o zwycięstwo. Przegrywaliśmy 0:1 po rzucie karnym, ale widziałem po moich zawodnikach, że chcą odwrócić mecz. Wyrównaliśmy po rzucie rożnym i później przed przerwą wyszliśmy na prowadzenie po tym, jak bardzo dobrze przeszliśmy z obrony do ataku. Tak straciliśmy drugiego gola, kiedy popełniliśmy błąd w ustawieniu po wyprowadzeniu kontrataku przez Pogoń. W samej końcówce raz jedna raz druga drużyna miała swoje okazje, ale zakończyło się remisem. Chcieliśmy zwycięstwa, ale się nie udało. Trzeba oddać szacunek Pogoni, bo to dobry zespół. Jest frustracja w szatni, ale sezon się jeszcze nie skończył. Teraz trzeba się szybko zregenerować, bo już w środę gramy na wyjeździe z Jagiellonią Białystok".

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę PKO Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje