Reklama

Reklama

Śląsk Wrocław: nie mówią o pucharach

Piłkarze Śląska w rundzie wiosennej Ekstraklasy będą musieli sobie radzić bez dotychczasowego lidera i kapitana Sebastiana Mili, który odszedł do Lechii Gdańsk. O europejskich pucharach nikt głośno we Wrocławiu nie mówi, choć zespół jest drugi w tabeli.

Piłkarze Śląska w rundzie wiosennej Ekstraklasy będą musieli sobie radzić bez dotychczasowego lidera i kapitana Sebastiana Mili, który odszedł do Lechii Gdańsk. O europejskich pucharach nikt głośno we Wrocławiu nie mówi, choć zespół jest drugi w tabeli.

Odejście Mili oznacza koniec pewnej ery. Można powiedzieć, że ery sukcesów. Z byłym zawodnikiem Austrii Wiedeń oraz Groclinu Grodzisk Wlkp. wrocławianie sięgnęli najpierw po Puchar Ekstraklasy, a następnie wicemistrzostwo i mistrzostwo kraju, Superpuchar Polski i zajęli trzecie miejsce w lidze. Po sześciu i pół roku Śląsk będzie musiał sobie teraz radzić bez swojego lidera.

W klubie wszyscy zdają sobie sprawę, że drużyna straciła podstawowe ogniwo, ale równocześnie cieszą się, że udało się sprzedać za ponad milion złotych piłkarza, którego jeszcze pół roku wcześniej chciano oddać... za darmo. Bo co prawda sytuacja finansowa Śląska znacznie się poprawiła w ciągu ostatnich 12 miesięcy, ale program szukania oszczędności i cięcia kosztów nadal obowiązuje. A odejście Milę to nie tylko zarobek, ale znaczna ulga dla budżetu płacowego, gdyż reprezentant Polski był jednym z najlepiej opłacanych zawodników.

Reklama

Problem braku lidera środka pola ma rozwiązać trener Tadeusz Pawłowski. Zdradził on, że już od pewnego czasu się do tego przygotowywał i kiedy było już pewne, że nie będzie miał Mili, musiał jedynie sprawdzić, który z przygotowywanych wariantów ustawienia drużyny będzie najlepszy. Wydaje się, że wiosną taktyka zespołu się nie zmieni, a jedyna różnica będzie polegała na tym, że w miejsce Mili wskoczy pozyskany zimą Peter Grajciar. Szkoleniowiec zapewniał, że ma on nie mniejsze umiejętności niż dotychczasowy kapitan.

Problemem Słowaka może być jednak przygotowanie fizyczne. Przez ostatnie pół roku występował w drugiej lidze czeskiej (FC Graffin Vlasim), gdzie dochodził do formy po długiej kontuzji. We Wrocławiu zdawano sobie sprawę, że zatrudniają piłkarza z dużymi zaległościami i dlatego już w grudniu został objęty indywidualnym programem treningowym. Sparingi wskazywały, że Grajciar będzie gotowy do gry i będzie zarazem jednym nowym zawodnikiem w wyjściowej jedenastce Śląska.

Poza byłym reprezentantem Słowacji (3 mecze, 1 gol) na Oporowską trafili jeszcze Rumun Andrei Ciolacu z Rapidu Bukareszt, Słowak Milosz Laczny, który jesienią leczył kontuzję i był bez klubu, a wcześniej grał w Kajracie Ałmaty w Kazachstanie, oraz Bartosz Machaj z pierwszoligowej Miedzi Legnica. Dwaj pierwsi to napastnicy, a trzeci to boczny pomocnik, brat grającego od roku w Śląsku Mateusza.

W porównaniu z jesienią można jeszcze mówić o wzmocnieniu składu przez Portugalczyka Marco Paixao, który w pierwszej części sezonu pauzował z powodu złamanej nogi i na boisku pojawił się dopiero w dwóch ostatnich meczach, strzelając nawet gola. Trener Pawłowski liczy, że po zimowym okresie przygotowawczym kibice będą mogli oglądać "starego, dobrego Paixao", który w poprzednim sezonie, licząc wszystkie rozgrywki, strzelił 27 goli. W roli snajpera numer jeden zastąpił go jesienią brat bliźniak - Flavio.

Mimo iż do prowadzącej w ligowej tabeli Legii Warszawa Śląsk traci tylko trzy punkty, o wysokich celach we Wrocławiu, poza piłkarzami, nikt raczej głośno nie mówi. Zawodnicy zapewniają, że są w stanie włączyć się skutecznie do walki o mistrzostwo, a włodarze klubu zachowują dyplomatyczną powściągliwość. Trener Pawłowski natomiast jeszcze jesienią przyznał, że jeżeli na koniec sezonu drużyna znajdzie się w pierwszej trójce, będzie to ogromny sukces.

Śląsk walczy też o Puchar Polski, gdzie w ćwierćfinale zmierzy się z Legią. Pierwszy pojedynek obu ekip zostanie rozegrany już w czwartek (godz. 20) we Wrocławiu, jeszcze przed inauguracją ligi. Po ostatnim sparingu z Miedzią Legnica Flavio Paixao zapewnił, że zespół jest gotowy na konfrontację z mistrzem Polski i późniejsze mecze ligowe.

- Już nie możemy się doczekać spotkania z Legią. Jesteśmy zmotywowani i pewnie siebie. Liczymy też, że na stadion przyjdzie dużo kibiców, aby nam pomóc. Wtedy na pewno wygramy - dodał.

Sparingi Śląska: Górnik Łęczna 1-0, Zoria Ługańsk (Ukraina) 2-2, CSKA Sofia (Bułgaria) 0-1, S.C. Rheindorf Altach (Austria) 3-0, Miedź Legnica 3-0.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL