Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (3 pkt.)
  • 2 .Bruk-Bet Termalica (1 pkt.)
  • 3 .Cracovia (1 pkt.)
  • 4 .Górnik Łęczna (1 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (1 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (1 pkt.)
  • 7 .Stal Mielec (1 pkt.)
  • 8 .Lech Poznań (1 pkt.)

Śląsk Wrocław. Matematyczne szanse Śląska na puchary

Piłkarski Śląsk Wrocław ma tylko matematyczne szanse na zajęcie miejsca czołowej trójce ekstraklasy i grę w europejskich pucharach. "Przede wszystkim chcemy jednak wygrać dwa pozostałe mecze, aby samemu dać sobie tę szansę" - powiedział dyrektor sportowy Dariusz Sztylka.

Na dwie kolejki przed końcem sezonu Śląsk zajmuje czwarte miejsce i ma sześć punktów straty do drugiego Piasta Gliwice i trzeciego Lecha Poznań. Tej pierwszej ekipy wrocławianie już na pewno nie wyprzedzą, a ekipę z Wielkopolski tylko pod warunkiem, że nie zdobędzie ona żadnego punktu.

W klubie z Oporowskiej zdają sobie sprawę, że szanse na miejsce na podium na koniec sezonu są już tylko iluzoryczne.

"Wiemy, jaki jest układ w tabeli i zdajemy sobie sprawę, że tylko matematycznie mamy szanse na europejskie puchary. Ale nie zastanawiamy się nad tym, bo przede wszystkim chcemy wygrać dwa swoje pozostałe mecze, aby samemu dać sobie tę szansę. Później będziemy patrzeć na tabelę i na wyniki innych drużyn. Sytuacja nie jest łatwa, ale walczymy dalej" - przyznał w rozmowie z PAP Sztylka.

Reklama

Lech gra w środę na wyjeździe z Cracovią i na koniec sezonu podejmie Jagiellonię Białystok. Śląsk natomiast w najbliższej kolejce jedzie do Białegostoku, a następnie na pożegnanie sezonu zmierzy się na własnym stadionie z Lechią Gdańsk. Jeżeli wrocławianie mogą się pokusić o dwie wygrane, to trudno sobie wyobrazić, aby zespół z Poznania nie zdobył choćby punktu w dwóch ostatnich meczach.

Sztylka stwierdził, że brak europejskich pucharów nie zostanie przyjęte na Oporowskiej jako porażka i nie wpłynie na przykład na ewentualne ruchy transferowe w Śląsku.

"Nasza polityka transferowa jest długofalowa i brak pucharów nie będzie miał znaczenia na to, kto do nas ewentualnie trafi lub odejdzie. Jasne, że chcielibyśmy zagrać w pucharach, ale nie będzie tragedii, jeżeli tak się nie stanie. Będziemy chcieli w przyszłym sezonie umocnić naszą pozycję w ligowej czołówce i ponownie włączyć się do walki o medale mistrzostw Polski. Robimy dalej swoje" - podsumował dyrektor sportowy Śląska.

Prawo gry w europejskich pucharach mogło dać czwarte miejsce na koniec sezonu, ale jedynie w przypadku, gdyby ktoś z pierwszej trójki sięgnął po Puchar Polski. Tak się jednak nie stanie, bo w finale zmierzą się Lechia Gdańsk i Cracovia, które zajmują odpowiednio szóste i piąte miejsce, bez szans na podium w tabeli.

Autor: Mariusz Wiśniewski

marw/ co/

Dowiedz się więcej na temat: Śląsk Wrocław

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama