Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (23 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (20 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (18 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (16 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk 2-2 w 21. kolejce Ekstraklasy

To było spotkanie pełne zwrotów akcji! Borykająca się z problemami kadrowymi Lechia Gdańsk prowadziła ze Śląskiem Wrocław 2-0, lecz roztrwoniła przewagę. Gospodarze za wszelką cenę dążyli do wyrównania i dopięli swego w 93. minucie, dzięki czemu awansowali na trzecie miejsce w tabeli.

Zapis relacji na żywo z meczu Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk

Reklama

Zapis relacji z meczu Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk dostosowany do urządzeń mobilnych

Pełen zwrotów akcji mecz przyjaźni we Wrocławiu. To Śląsk był faworytem. Odkąd wymyślono formułę ESA 37 "Wojskowi" nigdy nie zdobyli tylu punktów do zimowej przerwy w rozgrywkach. Znajdowali się tuż za podium.

Z kolei Lechia Gdańsk szargana była problemami finansowymi, oddała lub odsunęła od składu sześciu na jesień kluczowych piłkarzy. Najważniejszego jednak zatrzymała - Flavio Paixao. Jest on najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii rozgrywek Ekstraklasy, był skarbem dla Śląska, teraz jest bezcenny dla Lechii. 36-letni Portugalczyk nie tylko strzela, ale również stał się kimś w rodzaju mentora dla młodych graczy Lechii.

Przed spotkaniem Flavio tłumaczył Brazylijczykowi Conrado, żeby zapomniał o rozegranych w Turcji sparingach, że w lidze wszystko będzie działo się o wiele szybciej. Przybysz z krainy kawy wziął sobie te rady do serca, bo już w szóstej minucie świetnie szarżował na skrzydle, chciał strzelać, ale wyszło z tego dośrodkowanie. Flavio Paixao nie pozostało nic innego jak skierować piłkę do pustej bramki, niewiele zdobył w karierze łatwiejszych goli.

Po takim otwarciu goście mogli się skupić na najbardziej lubianej przez siebie grze, czyli kontrolowanej defensywie. Gospodarze atakowali, ale robili to w sposób chaotyczny i mało przekonujący. Najgoręcej pod bramką Duszana Kuciaka było w 21. minucie, gdy po strzale Przemysława Płachety piłka już minęła słowackiego golkipera, ale wybił ją z pustej bramki Mario Malocza.

W pierwszej połowie spotkania gra była bardzo ostra, sędzia Tomasz Musiał aż czterokrotnie musiał używać systemu VAR, gdyż było podejrzenie fauli zasługujących na wykluczenie z gry.

W przerwie Lechia ogłosiła zakontraktowanie napastnika Łukasza Zwolińskiego. To będzie konkurent do składu dla Flavio Paixao. Nie wiadomo czy Portugalczyka to zmotywowało, ale tuż po przerwie, idealnie obsłużony przez Filipa Mladenovicia, po raz drugi skierował piłkę do siatki Matusa Putnocky'ego.

Wtedy dopiero gospodarze najwyraźniej rozszyfrowali koreańskie napisy na swoich koszulkach. Podkręcili tempo i raz po raz pod bramką Kuciaka było gorąco. W 68. minucie groźnie strzelał głową debiutant Filip Raicević wprowadzony za mało efektywnego Erika Exposito. Kuciak był na posterunku, ale nie miał nic do powiedzenia chwilę później. Tomasz Makowski faulował w polu karnym Michała Chrapka, a rzut karny pewnie wykorzystał Krzysztof Mączyński.

Gdy wydawało się, że trzy punkty pojadą do Gdańska, desperacki atak Śląska przyniósł wyrównanie. Michał Chrapek do asysty dorzucił gola w doliczonym czasie gry po błędzie Mario Maloczy. W ten sposób WKS uniknął drugiej domowej porażki, dotychczas u siebie przegrał tylko raz - z warszawską Legią.

W sumie zasłużony remis w meczu przyjaźni na otwarcie piłkarskiej wiosny we Wrocławiu. Lechii wyraźnie zabrakło dłuższej ławki. Znamienne, że Lechii Piotr Stokowiec dokonał pierwszej i jedynej zmiany dopiero, kiedy szkoleniowiec Viteszlaw Laviczka wykorzystał już komplet zmian. Rezerwowi Lechii mieli w tym meczu średnio nieco ponad 17 lat. Żartowano, że mogli pojechać do Wrocławia, dopiero gry rodzice zwolnili ich ze szkoły w systemie Librus.

Przed meczem lechiści wzięliby remis w ciemno, ale dwa stracone punkty w takich okolicznościach muszą budzić niedosyt. Najlepsi na boisku byli wśród gospodarzy Michał Chrapek, a wśród gości długowieczny Flavio Paixao, którego dwa gole dają mu już łącznie 73 trafienia w ekstraklasowych rozgrywkach.

Maciej Słomiński z Wrocławia

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę PKO Ekstraklasy

Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk 2:2 (0:1)

Bramki: 0-1 Paixao (6.), 0-2 Paixao (46.), 1-2 Krzysztof Mączyński (70. karny), 2-2 Chrapek (90+3.)

Żółte kartki - Śląsk Wrocław: Musonda, Puerto; Lechia Gdańsk: Kobryń, Makowski, Gajos

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)

Widzów 10 201

Śląsk Wrocław: Putnocky - Musonda (84. Bergier), Żivulić, Puerto, Sztiglec - Pich (71. Gąska), Łabojko, Mączyński, Chrapek, Płacheta - Exposito (58. Filip Raiczević)

Lechia Gdańsk: Kuciak - Kobryń, Nalepa, Malocza, Mladenović - Tobers, Gajos, Makowski, Mihalik (87. Żuk), Conrado - Paixao

Dowiedz się więcej na temat: Śląsk Wrocław | Lechia Gdańsk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje