Śląsk Wrocław - Korona Kielce 1-1

Piłkarze Śląska Wrocław zremisowali przed własną publicznością z Koroną Kielce 1-1 (0-0) w meczu 16. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Przez 50 minut wrocławianie grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Adama Kokoszki.

W pierwszej połowie toczyła się zażarta walka głównie w środku pola i gorących spięć podbramkowych nie było za wiele. W 17. minucie z lewego skrzydła piłkę w pole karne posłał Dudu. Marco Paixao uderzył głową, ale Zbigniew Małkowski pewnie złapał piłkę.

W 37. minucie groźny strzał z dystansu oddał Mateusz Cetnarski. Małkowski jednak przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Końcówka pierwszej części dostarczyła sporo emocji. W 40. minucie Adam Kokoszka powalił w polu karnym Daniela Gołębiewskiego. Obrońca Śląska zobaczył drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Sędzia podyktował także rzut karny dla Korony. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Paweł Golański i trafił w słupek.

Na początku drugiej połowy do ataku rzucili się goście i kilka razy zakotłowało się pod bramką Śląska. Marian Kelemen jednak nie dał się pokonać.

Korona przeważała, ale to gospodarze strzelili gola. W 57. minucie Kamil Sylwestrzak sfaulował w polu karnym Paixao. Rzut karny pewnym strzałem wykorzystał sam poszkodowany. To 10. gol napastnika Śląska w tym sezonie Ekstraklasy.

Od tego momentu osłabiony Śląsk skupił się na obronie korzystnego rezultatu. Korona za to za wszelką cenę dążyła do zdobycia wyrównującego gola. Kelemen spisywał się doskonale, często ratując swój zespół.

Kielczanie dopięli swego w 90. minucie, kiedy to Michał Janota dobrze podał do Sylwestrzaka, a ten mocnym strzałem pod poprzeczkę doprowadził do remisu.

Reklama

Po meczu powiedzieli:

Jose Rojo Martin (trener Korony): "Myślę, że powinniśmy ten mecz wygrać. Mówię to na podstawie okazji, które mieliśmy. Jestem dumny z moich piłkarzy, bo byliśmy wierni naszemu stylowi i byliśmy lepsi od takiego rywala, jakim jest Śląsk. Prawie jednak nie przegraliśmy, bo nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji. Co do rzutów karnych, to co ja mogę powiedzieć, skoro jestem 80 metrów od pola karnego. Jeżeli sędzia odgwizdał, to musiał coś widzieć".

Stanislav Levy (trener Śląska): "Nie zdobyliśmy trzech punktów, ale mojej drużynie należą się duże pochwały. Za charakter i walkę. W pierwszej połowie zdobyliśmy gola, ale sędzia nie uznał, bo był podobno spalony. Później był ten karny dla rywali i czerwona kartka dla Adama Kokoszki. Nie chcę jednak krytykować sędziego, bo mam jeszcze długi kontrakt ze Śląskiem. Korona ma na skrzydłach bardzo dobrych zawodników i oni nam robili najwięcej problemów. Musimy się dzisiaj cieszyć z tego punktu. Jestem smutny, ale jeszcze nie wiedziałem trenera, który by się cieszył z remisu, kiedy jego zespół traci gola w 90 minucie".

Śląsk Wrocław - Korona Kielce 1-1 (0-0)



Bramki: 1-0 Paixao (58. - rzut karny), 1-1 Sylwestrzak (90.)

Żółta kartka - Śląsk Wrocław: Rafał Grodzicki, Oded Gavish, Adam Kokoszka, Dudu Paraiba. Korona Kielce: Pavol Stano, Kamil Sylwestrzak. Czerwona kartka za drugą żółtą - Śląsk Wrocław: Adam Kokoszka (40).

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Widzów 9˙126.

Śląsk Wrocław: Marian Kelemen - Mariusz Pawelec, Rafał Grodzicki, Adam Kokoszka, Dudu Paraiba - Tomasz Hołota, Przemysław Kaźmierczak, Dalibor Stevanovic, Mateusz Cetnarski (63. Oded Gavish), Sebino Plaku (63. Sylwester Patejuk) - Marco Paixao (90+1. Tadeusz Socha).

Korona Kielce: Zbigniew Małkowski - Piotr Malarczyk, Radek Dejmek, Pavol Stano, Kamil Sylwestrzak - Paweł Golański, Vlastimir Jovanovic, Michał Janota (90+3. Artur Lenartowski), Paweł Sobolewski, Serhij Pyłypczuk - Daniel Gołębiewski (69. Maciej Korzym).

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Śląsk Wrocław | Korona Kielce | Ekstraklasa | Adam Kokoszka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje