Reklama

Reklama

Śląsk Wrocław. Dankowski: Dalej wierzymy, że będziemy w pierwszej ósemce

Kiepskie nastroje w zespole z Wrocławia. Po remisie z Wisłą Płock 1-1 i pokonaniu Wisły Kraków 1-0, dziś drużyna prowadzona przez Jana Urbana przegrała z Ruchem na jego terenie 0-2. – Co z tego, że byliśmy dominującym zespołem, skoro Ruch zdobył dwie bramki. Nam zabrakło skuteczności – komentował po meczu Kamil Dankowski, obrońca wrocławian.

Ekstraklasa: wyniki, terminarz, strzelcy, gole

- Z naszej strony za mało było strzałów z dystansu. Teraz trzeba wyciągnąć wnioski i urwać punkty Jagiellonii. W dolnej strefie robi się ciasno, każde spotkanie jest o życie. Dalej wierzymy jednak, że na zakończenie rundy zasadniczej będziemy w pierwszej ósemce. To nasz cel - podkreśla 20-letni Dankowski. 

Zupełnie inne nastroje z kolei w ekipie z Chorzowa. Dzięki drugiej wygranej z rzędu Ruch znalazł się na 14. miejscu w tabeli Lotto Ekstraklasy, przed Piastem i Górnikiem Łęczna, a gdyby nie cztery minusowe punkty, to w tej chwili zespół prowadzony przez Waldemara Fornalika miałby na koncie 26 "oczek", tyle co dziś ma Śląsk. 

Reklama

- Najważniejsze jest to, że są trzy punkty i wydostaliśmy się ze strefy spadkowej. Nasza gra nie wygląda może efektownie, ale jest za to efektywna. W dwóch meczach zdobyliśmy sześć punktów i trzeba się z tego cieszyć. To jednak dopiero początek rundy - mówił Rafał Grodzicki, kapitan Ruchu. 

- Ze Śląskiem chcieliśmy wygrać i cel udało się osiągnąć. Dalej jednak trzeba zwyciężać w kolejnych spotkaniach. Ja dostałem swoją szansę na Legii i ją wykorzystałem. Dziś cieszę się ze zdobycia bramki - mówił z kolei strzelec gola na 1-0 w dzisiejszym spotkaniu Miłosz Przybecki, dla którego to pierwsze trafienie w barwach Ruchu i pierwszy gol w Ekstraklasie od lutego zeszłego roku. W sobotę "Niebiescy" w wyjazdowym spotkaniu zmierzą się z Bruk-Betem Termalica Nieciecza.  

Michał Zichlarz, Chorzów 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL