Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (12 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)
  • 7 .Piast Gliwice (10 pkt.)
  • 8 .Radomiak (9 pkt.)

Śląsk Wrocław - Cracovia 1-0 w 36. kolejce T-Mobile Ekstraklasy

Śląsk Wrocław udanie pożegnał się z własnymi kibicami w tym sezonie T-Mobile Ekstraklasy. W 36. kolejce na własnym stadionie pokonał Cracovię 1-0. Marian Kelemen, bramkarz gospodarzy, nie puścił gola już od 657 minut!

Mogło się wydawać, że do meczu we Wrocławiu nie dojdzie. Kilka godzin przed jego rozpoczęciem doszło do oberwania chmury, ale na szczęście w trakcie spotkania pogoda nie przeszkadzała piłkarzom.

Cracovia rozpoczęła z animuszem, jakby chcąc od razu ustawić sobie sytuację na murawie, ale w jej akcjach brakowało wykończenia.

W piątej minucie odpowiedzieli gospodarze - na strzał zdecydował się Marco Paixao, ale zakończyło się tylko rzutem rożnym. Pięć minut później, ponownie z dystansu, próbował Sebastian Mila, ale Krzysztof Pilarz był na posterunku.

Reklama

Groźnie pod bramką Śląską zrobiło się w 24. minucie. Rajd przeprowadził Saidi Ntibazonkiza, ale jego uderzenie sprzed pola karnego trafiło w boczną siatkę.

Siedem minut później wrocławianie objęli prowadzenie. Mila zagrał z rzutu wolnego do Dudu, stojącego 30 metrów od bramki Cracovii. Brazylijczyk oddał strzał, a piłka, która raczej nie leciała do siatki, po drodze trafiła w stojącego Janisa Papadopoulosa i zupełnie zmyliła Krzysztofa Pilarza, nie dając mu szans na żadną interwencję.

Tuż przed przerwą goście przeprowadzili groźną akcję. Z lewej strony dośrodkował Adam Marciniak, w polu karnym do uderzenia złożył się Papadopoulos, ale został zablokowany.

W 53. minucie "Pasy" ponownie zaatakowały lewą stroną. Łukasz Zejdler wypuścił Marciniaka, który zacentrował w pole karne, gdzie z pierwszej piłki strzelał Papadopoulos, jednak nie trafił w bramkę.

Mirosław Hajdo, trener Cracovii, jako pierwszego zmiennika wpuścił 17-letniego Bartosza Kapustkę, dla którego był to drugi występ w T-Mobile Ekstraklasie. Młody zawodnik w 64. minucie przeprowadził ładną akcję, minął dwóch rywali i huknął sprzed "16", ale piłka poszybowała ponad poprzeczką.

Chwilę później przed ogromną szansą stanęli gospodarze. Po ładnym rozegraniu piłki z kilku metrów strzelał Mila, jednak Pilarz zdołał sparować futbolówkę na rzut rożny.

 W 71. minucie po zamieszaniu w polu karnym Śląska piłkarze Cracovii reklamowali zagranie ręką Pawła Zielińskiego, ale gwizdek sędziego Marcina Borskiego nie zabrzmiał.

Z kolei w 84. minucie z na strzał z dystansu zdecydował się Mateusz Machaj, ale piłkarze przeszła tuż obok słupka.

Chwilę później na murawie w ekipie gości pojawił się Krzysztof Szewczyk, który zadebiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Gole już nie padły, a tym samym wciąż trwa passa Mariana Kelemena. Bramkarz wrocławian nie przepuścił piłki do siatki już przez 657 minut.

Natomiast Mirosław Hajdo doznał pierwszej porażki w roli szkoleniowca "Pasów". We wcześniejszych meczach, po przejęciu zespołu po zwolnieniu Wojciecha Stawowego, zanotował wygraną i remis.

Po meczu powiedzieli:

Mirosław Hajdo (trener Cracovii): "Chcieliśmy wywieźć jakieś punkty z Wrocławia, ale niestety się nie udało. Widać było brak kilku zawodników w naszym zespole, a nie mamy tak szerokiej i wyrównanej kadry, aby móc się przeciwstawić silniej drugiej linii Śląska. Za szybko chcieliśmy grać w kierunku bramki rywali po przejęciu piłki. Trzeba było spokojniej konstruować ataki i szukać swoich szans. Straciliśmy kuriozalnego gola i szkoda, bo poza tą akcją Śląsk miał jeszcze jedną okazję, to było już po przerwie, w której świetnie się zachował Krzysiek Pilarz. Gospodarze byli dzisiaj dojrzalszym zespołem i było widać ich duże ogranie w lidze".

Tadeusz Pawłowski (trener Śląska): "Uważam, że odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. I to znowu do zera. Stworzyliśmy więcej sytuacji, z których wykorzystaliśmy tylko jedną. To był dobry i ofensywny mecz w wykonaniu obu zespołów. Pograliśmy w piłkę. Byliśmy trochę zmęczeni po ostatniej podróży do Białegostoku, co było widać szczególnie u starszych zawodników. Chciałbym podziękować kibicom, że są z nami. I chciałbym też prosić dziennikarzy, aby pisali przychylniej o nas, a nie codziennie szukali problemów. W meczu z Koroną szansę dostaną kolejni młodzi zawodnicy, w tym Wojciech Pawłowski, który zastąpi Mariana Kelemena. Nie będzie też Dalibora Stevanovica, który leci jutro do Ameryki Południowej na tournee ze swoim zespołem narodowym".

Śląsk Wrocław - Cracovia 1-0 (1-0). Zobacz raport meczowy

Zobacz terminarz i tabelę grupy spadkowej T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje