Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (4 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (4 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (4 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (4 pkt.)
  • 5 .Radomiak (4 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (4 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (4 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (3 pkt.)

Śląsk - Jagiellonia 3-1. Podziękowania od Rumaka

Śląsk pokonał 3-1 Jagiellonię i powoli oddala się od strefy spadkowej. - Był to jeden z lepszych występów Śląska, od kiedy ja go prowadzę - stwierdził trener Mariusz Rumak.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

- Najpierw chciałbym podziękować ludziom, którzy się opiekują trawą na tym stadionie, bo dzisiaj przyjemnie było grać w piłkę. Jak ktoś dobrze wykonuje swoją pracę, to trzeba o tym głośno mówić - podkreślił na konferencji prasowej Rumak.

- Jeżeli chodzi o mecz, o piłkarskie elementy, był to jeden z lepszych występów Śląska, od kiedy ja go prowadzę - zaznaczył trener wrocławian.

Reklama

- W pierwszej połowie zdobyliśmy dwie bramki i jedną jeszcze sami sobie strzeliliśmy. Liczyliśmy, że po przerwie rywal podejdzie wyżej, tak było i było trudnej już rozgrywać piłkę - mówił Rumak.

- Biorę bramkę Mateusza Abramowicza na siebie, bo po błędzie w Kielcach znowu na niego postawiłem. Jak sam tłumaczył, to była za łatwa piłka. Czy zagra w kolejnym spotkaniu, to nie jest czas, aby o tym mówić. Trzeba spojrzeć na Mateusza szerzej, bo kilka sytuacji nam dzisiaj wybronił. Kto wie, jak by się skończył ten mecz, gdyby Jagiellonia strzeliła na 2-2 - powiedział.

- Dopóki nie będzie matematycznej pewności, że się utrzymamy, nie będzie spokoju w tym zespole - podkreślił szkoleniowiec Śląska.

Trener Jagiellonii Michał Probierz nie mógł być zadowolony z wyniku środowej potyczki.

- Chcieliśmy na początku zneutralizować tę przewagę jaką miał Śląsk, bo mieli jeden dzień więcej a my jeszcze dodatkowo byliśmy 10 godzin w podróży. Niestety, straciliśmy dosyć szybko bramkę. Powróciliśmy później do gry i mogliśmy nawet wyjść na prowadzenie i szkoda, że tak się nie stało - mówił Probierz.

- W drugiej połowie mieliśmy z trzy, cztery okazje, ale nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Skoro nie wykorzystuje się żadnej z takich sytuacji, to trudno wygrać. Teraz nie ma kiedy trenować, bo są mecze co trzy dni i trzeba liczyć, że ktoś się przełamie. Później był piękny strzał Morioki i ustawił mecz. Piłkarsko mieliśmy parę dobrych momentów, ale to się nie liczy - podsumował.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje