Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (12 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)
  • 7 .Piast Gliwice (10 pkt.)
  • 8 .Radomiak (9 pkt.)

Śląsk - Ararat. Magiera: Ze stwarzanych sytuacji mieliśmy wynik dwucyfrowy

- Naszym celem był awans, to osiągnęliśmy i nie jestem rozczarowany wynikiem - powiedział Jacek Magiera, trener Śląska Wrocław, który wyeliminował Ararat Erywań w drugiej rundzie eliminacji Ligi Konferencji.

- Rywalizacja w pucharach ma dwie połowy - pierwszy mecz i rewanż. My w tym dwumeczu okazaliśmy się lepsi. My cały czas zbieramy doświadczenie, bo dla naszych piłkarzy to są pierwsze mecze w europejskich pucharach. Jestem zadowolony, że gramy do przodu i jestem zadowolony, że po dwóch ciosach nie straciliśmy pewności. Jedno założenie taktyczne w przerwie było takie, że mamy lepiej zareagować na ataki Araratu i to się udało zrobić. Ze stwarzanych sytuacji mieliśmy wynik dwucyfrowy. O co możemy mieć pretensje, że nie "zabiliśmy" tego meczu przy wyniku 3-2. Mieliśmy okazje i powinniśmy strzelić przynajmniej jednego gola. To jest cenna lekcja na przyszłość. Tacy zawodnicy jak Szymon Lewkot, który grał nie tak dawno w drugiej lidze, Michał Szromnik w pierwszej lidze, cały czas się uczą - dodał.

Reklama

Jego podopieczni zafundowali sobie w meczach z Araratem prawdziwą wymianę ciosów. Na wyjeździe Śląsk wygrał 4-2, u siebie zremisował 3-3. W trzeciej rundzie eliminacji Ligi Konferencji wrocławianie zagrają z Hapoelem Beer Szewa.

- Teraz mamy mecz ligowy a potem zmierzymy się z zespołem z Izraela. Te mecze pucharowe przynoszą tylko same korzyści Śląskowi. To nie jest tak, że straciliśmy dzisiaj trzy gole i nic się nie stało. Musimy nad tym pracować, aby w kolejnych meczach tak się nie działo - stwierdził Magiera.

- Byliśmy w trudnej sytuacji po pierwszym meczu i dzisiaj dodatkowo szybko straciliśmy gola. Ale później to my kontrolowaliśmy mecz, mieliśmy swoje sytuacje i zdobyliśmy dwie bramki. Na początku drugiej połowy ponownie daliśmy się zaskoczyć. Straciliśmy gole po sytuacjach, na które uczulałem zespół. Wiedzieliśmy, że rywal jest groźny na skrzydłach i w stałych fragmentach gry. To absurdalne, że strzeliliśmy pięć goli i odpadliśmy. Gratuluję Śląskowi awansu do kolejnej rundy i życzę powodzenia w meczach z kolejnymi rywalami  - powiedział Wardan Bichakchjan, trener Araratu Erywań.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje