Skandal w meczu Śląska ze Szwajcarami. Magiera bez pardonu. "Eliminować tego typu ludzi"
Mecz Śląska Wrocław z St. Gallen był prawdziwym dreszczowcem. Emocji w spotkaniu o awans do ostatniej rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy nie brakowało - niestety, tym razem głównym bohaterem okazał się arbiter, który pokazał piłkarzom Jacka Magiery aż trzy czerwone kartki. Ostatnia z nich miała miejsce w 22. doliczonej minucie. W pomeczowej wypowiedzi trener wicemistrzów Polski nie przebierał w słowach.

To był jeden z najbardziej kontrowersyjnych meczów z udziałem polskiego klubu w europejskich pucharach ostatnich lat. Śląsk Wrocław po niesamowitym dreszczowcu. Ostatecznie przegrał rywalizację ze szwajcarskim St. Gallen. Zwycięstwo 3:2 w rewanżu okazało się o jedną bramkę "za szczupłe".
Piłkarze Jacka Magiery jeszcze przed przerwą odrobili stratę z pierwszego meczu, zapewniając swoim kibicom niesamowite widowisko. Po zmianie stron ich plan na to spotkanie się posypał. Sędzia Duje Strukan z Chorwacji pierwszą z trzech czerwonych kartek pokazał Aleksowi Petkovowi - zawodnik został ukarany drugą żółtą za symulowanie w polu karnym.
Magiera mówi o możliwym proteście. "Eliminować tego typu ludzi"
Później po drugiej żółtej kartce obejrzeli jeszcze dwaj piłkarze Śląska Wrocław - Matias Nahuel i Arnau Ortiz. Pierwszy w wyniku boiskowej bójki, drugi, podobnie jak Petkov, za symulowanie w polu karnym. Zachowanie sędziego wzbudziło wielkie kontrowersje, a jego decyzje w pomeczowej wypowiedzi skomentował Jacek Magiera. Trener Śląska stwierdził, że złożenie prostestu przez jego klub po tym spotkaniu jest możliwe.
Protest? Może być złożony. Myślę, że nawet powinniśmy złożyć, żeby było bardzo głośno o tym spotkaniu i żeby eliminować tego typu interwencje arbitrów. Eliminować tego typu ludzi z prowadzenia takich spotkań
- Po meczu byłem w pokoju sędziego Strukan z jednym z chłopców, który płakał. Powiedziałem: "Powiedz jemu, co zrobiłeś!". Wypchnął mnie i trzasnął drzwiami. To była jego reakcja, tak że też nie panował emocjami. Słabiutkie sędziowanie - mówił na konferencji prasowej Jacek Magiera.
Czerwone kartki to nie były jedyne kontrowersyjne decyzje sędziego Strukana. Wcześniej arbiter nie uznał bramki strzelonej przez Śląsk Wrocław. Ta sytuacja również wywołała dyskusję wśród kibiców. Duża część internautów uważa, że piłkarz polskiego klubu w tej sytuacji nie faulował bramkarza St. Gallen. Możliwe jednak, że arbiter odgwizdał tu pozycję spaloną przy utrudnianiu golkiperowi dobrej interwencji.
Po odpadnięciu z europejskich pucharów Śląsk Wrocław może skupić się na rywalizacji w Ekstraklasie. Podopieczni Jacka Magiery w najbliższą niedzielę zagrają u siebie z Koroną Kielce.











