Reklama

Reklama

  • 1 .Bruk-Bet Termalica (1 pkt.)
  • 2 .Cracovia (1 pkt.)
  • 3 .Górnik Łęczna (1 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (1 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (1 pkt.)
  • 6 .Stal Mielec (1 pkt.)
  • 7 .Lech Poznań (1 pkt.)
  • 8 .Radomiak (1 pkt.)

Sebastian Mila - architekt sukcesu Śląska Wrocław

Demonem szybkości nie jest, ale jego praca dla drużyny w minionym sezonie absolutnie miała olbrzymią wartość. Sebastian Mila, bo o nim mowa, to główny architekt sukcesu, jakim jest mistrzostwo Polski Śląska Wrocław.

Ulubieniec wrocławskich kibiców był pierwszoplanową postacią w drużynie prowadzonej przez Oresta Lenczyka. W rozgrywkach Ekstraklasy zanotował łącznie 27 spotkań, większość oczywiście w pierwszym składzie i zaliczył trzynaście asyst, najwięcej spośród wszystkich zawodników w lidze. "Milowy" prywatnie jest jednak bardzo pokornym człowiekiem i nie przypisuje sobie indywidualnych osiągnięć. Podkreśla, że liczy się dla niego przede wszystkim dobro zespołu.  

- Nosić opaskę kapitana w takiej drużynie to dla mnie duży zaszczyt. To był dla nas szalenie trudny sezon, ale szczerze mówiąc, jesteśmy dumni z tego, co udało nam się osiągnąć. Cieszę się, że w ostatnim meczu przełamaliśmy złą passę i pokazaliśmy wrocławski charakter - powiedział w rozmowie z INTERIA.PL popularny "Roger", który podczas meczu z Wisłą w Krakowie wypracował gola na wagę mistrzowskiego tytułu.

Reklama

Lider świeżo upieczonych mistrzów Polski asystował z rzutu wolnego. To dzięki niemu stałe fragmenty stały się zabójczą bronią wrocławian. Jego nieobecność w szerokiej kadrze na Euro 2012 może budzić uzasadnione wątpliwości, choć nie jest tajemnicą, iż pochodzący z Koszalina zawodnik nigdy nie był faworyzowany przez selekcjonera reprezentacji Franciszka Smudę. Pod jego wodzą Mila rozegrał zaledwie dwa spotkania, które trudno uznać za wartościowe sprawdziany. - Absolutnie nie mam do niego żadnych pretensji. Szanuję go jako trenera i tyle - dodał Mila.

Niespełna 30-letniemu piłkarzowi pozostaje więc cieszyć się z klubowych sukcesów.

- Jak świętowaliśmy mistrzostwo? Oj, chyba tego nie mogę zdradzić. Na pewno było wesoło i do łóżka nie położyliśmy się zbyt wcześnie. Ale taki dzień nie zdarza się często, więc pozwoliliśmy sobie na huczne świętowanie - zakończył Mila.

Konrad Kaźmierczak

Dowiedz się więcej na temat: Sebastian Mila | Orest Lenczyk | Śląsk Wrocław

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje