Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (15 pkt.)

PKO Ekstraklasa. Tomaszewski: Pozbawiłbym Mączyńskiego kapitańskiej opaski

Nie milkną echa niesympatycznego incydentu z Krzysztofem Mączyńskim w roli głównej. Kapitan Śląska Wrocław dopuścił się brzydkiego faulu na rywalu i nie potrafił przeprosić. Głos w sprawie zabrał, jak zawsze bezkompromisowy, Jan Tomaszewski.

Do zdarzenia doszło podczas niedzielnego meczu Śląsk Wrocław - Lech Poznań. Mączyński wykonał wślizg i z całym impetem uderzył korkami w kolano leżącego na ziemi Daniego Ramireza. Został za to ukarany tylko żółtą kartką.

Co ciekawe, "Mąka" nie widział nic niestosownego w swojej interwencji. Jeszcze na murawie miał pretensje do arbitra za "surowe" napomnienie. A później swoją arogancję pokazał w sieci.

Ramirez w mediach społecznościowych zamieścił nagranie wideo z faulem i zapytał, czy na pewno kwalifikowało się to jedynie na żółta kartkę. Mączyński odpowiedział mu prześmiewczo: "Nie płacz przyjacielu, to jest piłka nożna".

Reklama

Beztroska reakcja Mączyńskiego nie spodobała się internautom. Zamieścili oni mnóstwo krytycznych komentarzy pod adresem kapitana Śląska. Ale i to nie zrobiło na nim wielkiego wrażenia.  

O sprawę zapytany został Jan Tomaszewski. Legendarny bramkarz reprezentacji Polski, medalista MŚ 1974, nie widzi żadnych okoliczności przemawiających na korzyść faulującego.

- Tak nie postępuje kapitan drużyny! Zgadzam się z tym, że na boisku różnie bywa - adrenalina, to, tamto. Są nerwy. Natomiast jeśli coś takiego wychodzi na spokojnie, to niestety psuje reputację całej drużyny. Gdyby to zależało ode mnie, odebrałbym mu opaskę kapitana - oznajmił zdecydowanie Tomaszewski podczas programu Super Sport w telewizyjnym serwisie "Super Expressu".

I wydaje się, że w swoim poglądzie nie pozostaje odosobniony.

UKi

#POMAGAMINTERIA

1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki. Sprawdź szczegóły >>>

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje