Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (13 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (11 pkt.)
  • 7 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 8 .Wisła Płock (10 pkt.)

Levy i Smuda po meczu Śląsk - Wisła

- Remis jest do zaakceptowania, choć wiem, że prezesa (Bogusława Cupiała - przyp. red.) nie cieszą remisy - powiedział po 0-0 we Wrocławiu trener Wisły Franciszek Smuda. - Nie udało się wygrać, ale i tak mój zespół pokazał charakter - odparł opiekun Śląska - Stanislav Levy.

Franciszek Smuda (trener Wisły Kraków): "Kiedy zobaczyłem Śląsk w ostatnim meczu pucharowym, to zacząłem się obawiać dzisiejszego spotkania. Nasi rywale stworzyli bardzo dobry zespół i dla każdego są trudnym przeciwnikiem. To już nie jest ten sam Śląsk, który pamiętam, kiedy byłem jeszcze trenerem Lecha Poznań. Wiem, że prezesa (Bogusława Cupiała - przyp. red.) nie cieszą remisy, on lubi tylko zwycięstwa, to jednak Śląsk jest teraz mocniejszą niż dawniej drużyną, dlatego podział punktów na wyjeździe jest do zaakceptowania. W pierwszej połowie mecz był rzeczywiście na remis, a w drugiej sytuacji było więcej i tak naprawdę, to każda drużyna mogła wygrać".

Reklama

"W szatni powiedziałem, że wolałem grać na tym starym stadionie przy Oporowskiej, bo miałem więcej szczęścia, ale do trzech razy sztuka. Być może następnym razem uda się tu wygrać. Jak się ma dobry zespół i gra on dobrze, to nie ma zaczarowanych stadionów" - kontynuował Smuda, nawiązując do przegranych we Wrocławiu meczów z Włochami i Czechami, gdy prowadził reprezentację Polski.

Jak trener Smuda ocenia postawę Pawła Brożka? "Brak mu ogrania z zespołem, bo wiadomo, że miał dłuższą przerwę. Fizycznie też nie jest przygotowany na sto procent. Myślę, że tymi meczami będzie mógł dojść do formy, odzyska szybkość i świeżość. Musimy poczekać. Uważam, że będziemy mieć z niego duży pożytek, bo jest to dobry napastnik" - podkreślił Franz.

Stanislav Levy (trener Śląska Wrocław): "Chcieliśmy, żeby trzy punkty zostały we Wrocławiu, ale się nie udało. Muszę jednak powiedzieć, że moja drużyna, po ciężkim starciu w pucharach, pokazała dzisiaj charakter. Musieliśmy przed meczem dokonać kilku zmian, bo problem z rotacją pozostaje niezmienny. Bardzo chcieliśmy wygrać, ale też nie mogę powiedzieć złego słowa na mój zespół. Oded Gavish zagrał niezły mecz, jak na debiut w Śląsku, ale oczekuję od niego jeszcze więcej".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy